Wyspa Madagaskar - miejsce westchnień i tęsknych spojrzeń większości wspinaczy. Egzotyczna, wolna od tłumów, nie do końca odkryta i wyeksplorowana, kusząca niebywałym potencjałem. Znamy ją chyba przede wszystkim od strony wspinaczki wielkościanowej i wspaniałych, wznoszących się dumnie granitowych turni masywu Tsaranoro w górach Andringitra, na południu Madagaskaru. Jedną z ostatnich wytyczonych tam linii, dokładnie na głównej ścianie Tsaranoro Be jest 600-metrowa Manara-Potsiny 8a (news).
Madagaskar to jednak nie tylko big-wall. To również cała masa wspinania sportowego w północnej części wyspy, tym razem wspinania w wyśmienitym wapieniu. To właśnie tam przez ostatnie dwa miesiące odkrywał i wytyczał nowe linie Albert Leichtfried. Austriak, świetny specjalista od wspinaczki lodowej, postanowił na kilka tygodni "zatopić się" w tropikalnym wyspiarskim klimacie. Notabene łącząc wspinanie ze swoim miesiącem miodowym.
Głównym obszarem działań Leichtfrieda był położony kilka kilometrów od miasta Diego Suarez rejon Montagne des Francais. To 12 sektorów i blisko 130 dróg w przedziale od 4b do 7c+ (większość 6a-7a), max 4-wyciągowych.
Grotte des Pintades, Montagne des Francais
(fot. Klaus Kranebitter/albertleichtfried.at)
Mówiąc szczerze, z daleka skała tutaj nie wygląda spektakularnie - wspomina Leichtfried, - ale w miarę poznawania i bliższego kontaktu byliśmy pod coraz większym wrażeniem. Mieniące się kolorami tufy i ogromne stalaktyty, zwisające ze wszystkiego, na co tylko patrzyliśmy. Czuliśmy się prawie jak w Tajlandii, z dwoma różnicami: tu było świetne tarcie i ani jednego wspinacza obok.
A dalej,
Wspinanie po tych ogromnych, zróżnicowanych formacjach sprawiało, że czuliśmy się jak w raju, a nawet lepiej. Ciężko nam było uwierzyć, że byliśmy tu zupełnie sami. Jedynie kilka śladów magnezji świadczyło, że musiał tu być ktoś wcześniej.
Rezultat działalności Austriaków to przede wszystkim najtrudniejsza linia całego Montagne des Francais, Honeymoon 7c+ (w tłum. Miesiąc Miodowy).
Albert Leichtfried na "Honeymoon" 7c+
(fot. Klaus Kranebitter/albertleichtfried.at)
Honeymoon to również nazwa nowego austriackiego sektora. Droga autorstwa Leichtfrieda oferuje wyborną wspinaczkę 30-metrowym filarem, z tufami i dziurkami, po idealnym, niewyślizganym wapieniu. Pozostałe, już łatwiejsze propozycje to; Michl sauf 7b, Salut vazaha 6c+ (bulderowa, po małych dziurkach), Omesberger Marillenmarmelade 6c (krótka i palczasta) oraz obita na koniec pobytu linia o wiele mówiącej nazwie Reste chez moi 7a+.
Droga "Michl sauf" 7b w całej okazałości
(fot. Klaus Kranebitter/albertleichtfried.at)
Poza Montagne des Francais na Madagaskarze urodą sportowego wspinania kuszą również dwa inne, mniejsze rejony, położone na pobliskich wysepkach archipelagu Nosy Hara. To Nosy Andantsara z 4 sektorami i 50 drogami od 3a do 8b (z przewagą łatwych 6a-6c) oraz Nosy Anjombavola również z 4 ogródkami skalnymi i 40 liniami od 5c do 8a (większość 6b-7a).
Albert Leichtfried na "Tafo masina" 8a. W tke widoczna Nosy Andantsara (fot. Klaus Kranebitter/albertleichtfried.at)