Warto dodać (patrz news), iż Huberowie swoje próby pobicia rekordu czasowego na Nosie rozpoczęli już jesienią 2005 roku. Od samego początku planowano nakręcić dokumentujący tą wspinaczkę film, który miał być puszczany w sieci normalnych, komercyjnych kin. Zobaczcie trailer:
Jak można się domyślać budżet takiej imprezy był ogromny. W tamtym okresie przy wieczornych ogniskach w Dolinie plotkowano o sześciu cyfrowych sumach.... Jak był naprawdę tego się nie dowiemy, jedno jest tylko pewne, było to gigantyczne przedsięwzięcie:
Huberowie, by nie łamać przepisów parkowych dotyczących dłuższego niż siedem dni pobytu w sezonie w Dolinie, wynajęli dom tuż poza granicami Yosemite, z którego to każdego dnia jednorazowo wjeżdżali do "pracy" do parku. Postarali się także o specjalne pozwolenie na biwakowanie na szczycie El Capitana i na możliwość pozostawienia w ścianie lin poręczowych. Teoretycznie przepisy mówią, iż każdy element sprzętu wspinaczkowego nie używany i pozostawiony na dłużej niż 24 godziny w ścianie zostanie skonfiskowany przez służby Parku, a biwak na szczycie El Capitana i palenie tam ognisk jest dozwolone tylko w sytuacjach awaryjnych.
Poza liczną ekipą filmową z Niemiec, która z nimi przyjechała, zatrudniali także wielu miejscowych rezydentów, tak zwanych StoneMonkeys - była to przyjemna, dobrze płatna i kolorowa praca ;-).
Podczas swojej pierwszej próby na drodze Alex z Thomasem pokonali ją w imponującym czasie poniżej 8,5 godziny (jest to jeden z najlepszych czasów przejścia na szybko Nosa w pierwszej próbie).
Ponieważ w tym samym okresie Tommy Caldwell i Beth Rodden pracowali nad klasycznym powtórzeniem Nosa (patrz news) atmosfera wspinania klasycznego udzieliła się także Huberom. Jak się okazało mityczny wyciąg pod Dużym Okapem rokował możliwość pokonania klasycznie, gorzej było z nie mniej słynnym Changing Corners, dla którego Tommy zaproponował podniesienie wyceny do 5.14. Niemcy wytyczyli wiec wariant obejściowy tego wyciągu za około 5.12+ po płycie, który został przez nich obity (różni się on też od starej drabiny boltowej znajdującej się na lewo od oryginalnego zacięcia). Oczywiście wzbudzili tym bardzo duże kontrowersje w środowisku amerykańskim, Czy używali swojego wariantu podczas prób przejścia na szybko? Tego nie wiemy.
Wspinając się systemem dzień prób na dwa dni odpoczynku, w drugiej połowie września 2005 roku, czas przejścia wyśrubowali do niecałych pięciu godzin. Zapytany wtedy o sytuacje Thomas twierdzi, że raczej tego nie widzi i że Yuji Hirayama (patrz news)jest kosmitą ;-)
Wtedy to o mały włos nie dochodzi do tragedii. Ponieważ ekipa dochodzi do wniosku, iż przydały by się ujęcia ściany El Capitana centralnie z naprzeciwka, Alex i operator Max Reichel rozpoczynają wspinaczkę bez asekuracji, z sprzętem filmowym, żlebem "zejściowym" z znajdujących się po drugie stronie El Cap Meadow Cathedral. Po zostawieniu swojego plecaka na górze Alex schodzi by pomóc Maxowi, gdy ten jest już nad nim, starszemu z barci Huberów urywa się chwyt...
Po kilkunastu (!) metrach swobodnego lotu w dość dużej ekspozycji Alex uderza nogami w małą półeczkę i momentalnie wklinowuje się rękoma w rysę. Cała przygoda kończy się tylko silnym skręceniem nogi. Sam Alex twierdzi, iż uratował go Deep Water Soloing, który namiętnie uprawiał cała wiosnę na Majorce. To wtedy nauczył się przyjmować pozycję "wyciągniętego, jak struna", by tylko nogami uderzyć o wodę, w tym przypadku półkę.
Bracia wracają do domu.
Oczywiście w 2006 następuje powrót. Podobno próby (ile ich było, nie wiadomo, pamiętamy jednak, iż w przypadku bicia rekordu na Zodiaku (patrz news) prób było około sześćdziesięciu) maja coraz lepsze rezultaty. Niestety podczas wspinaczki metodą Short Fixing na wysokości Great Roof Thomas odpada i "zbyt gwałtownie" ląduje na ścianie.
Próby zostają przerwane.
Co nam przeniesie tegoroczna jesień? Zobaczymy, choć czy po wspinaczce Tommy Caldwella z listopada 2005 roku coś nas jeszcze może na tej ścianie zadziwić?
Aktualnie wiemy o czterech polskich jednodniowych przejściach tej najsłynniejszej skalnej drogi świata - najlepszy czas to 10 godzin i 19 minut (patrz news).