Mistrzyni Polski w prowadzeniu Agata Wiśniewska - wywiad
W rozegranych w Warszawie Mistrzostwach Polski [news] pierwsze miejsce w prowadzeniu zdobyła Agata Wiśniewska
(CW Gato, Boreal, KW Toruń). Oto krótka rozmowa z naszą nową Mistrzynią Polski.
Podium pań w prowadzeniu: 1. miejsce Agata Wiśniewska, 2. miejsce Aleksandra Przybysz, 3. miejsce Paulina Guz. Agata prezentuje również Puchar Polski 2007 (fot. wspinanie.pl)
wspinanie.pl (Piotr Turkot): Gratulacje. To twój pierwszy tytuł Mistrzostw Polski? AW: Pierwszy mistrzowski. Były wicemistrzostwa.
wspinanie.pl: Jak zatem oceniasz zawody, ich poziom? AW: Otóż same zawody bardzo fajne. Uważam, że pomysł robienia zawodów na rynkach [Tarnów, Wrocław], w takich reprezentacyjnych miejscach jest bardzo ciekawy dla publiki i również dla zawodników. A jeżeli chodzi o poziom, poziom zawodów kobiecych, to na pewno brakuje Kingi [Ociepki], co bardzo widać. Ale też było, z kim powalczyć. Słyszałam, że np. Ola Przybysz ładnie skończyła drogę. Na pewno trzeba było się skupić.
wspinanie.pl: A sama atmosfera zawodów? A.W. To są mistrzostwa, wiadomo. Wszyscy byli bardzo zmobilizowani i każdy chciał wygrać.
wspinanie.pl: Czyli były to dla ciebie najważniejsze zawody? AW: Zależało mi tak naprawdę na całym tym cyklu - na każdą edycję byłam przygotowana. Trenowałam od dwóch miesięcy raczej na trudność, czego jakoś szczególnie np. we Wrocławiu nie było widać i nie wiedziałam, dlaczego. Lepszą formę miałam na bouldery i bardzo chciałam tam powalczyć, no i walczyłam, ale Edyta była lepsza. Tak się stało. Jednak chciałam zawalczyć, bo widziałam, że jest szansa wygrania tego mistrzostwa. No, ale należało się Edycie [news]. Tak się stało.
wspinanie.pl: Przed chwilą rozmawiałem z Czarkiem [Modrzejewskim], który powiedział, że bardzo poważnie zaczęłaś podchodzić do treningu. AW: Już w momencie, kiedy zaczęłam się wspinać, od razu trenowałam. Nie było dnia, oprócz przymusowych, miesięcznych restów, że się nie wspinałam. Od razu zaczęłam trenować. Coś jest w tym sporcie...
wspinanie.pl:A jak oceniasz swoje starty na Pucharze Świata? Na pewno jest różnica. AW: Jeśli chodzi o bouldery, to nie ma dużej różnicy. Można powiedzieć, że nasze finały mogłyby być eliminacjami w Pucharze Świata. Czyli nie jest to coś nie do osiągnięcia. Na drodze do półfinałów jest mnóstwo niuansów, bonusów... Zdarzyło mi się, że wszyscy mówili "na pewno wejdziesz, wszystko było super, na pewno jesteś w półfinale". A potem okazywało się, że jednak nie jestem. Jedna osoba, która jest, np. w finale jest przedostania w eliminacjach itp. Niemniej na boulderach można zawsze powalczyć. Natomiast w kategorii prowadzenie jest znacznie trudniej. Wydaje mi się, że czołówka jest nie do doścignięcia. Mimo tego, chcę wystartować w drugiej połowie roku również na trudność. Tym bardziej, że mam dofinansowanie z PZA i chciałabym je wykorzystać. Zresztą chcę postartować. Można się dużo nauczyć. A trzeba zbierać doświadczenie.
wspinanie.pl: W związku z tym będziesz trenowała teraz na ścianie? AW: Raczej tak. Ale jeszcze chcę pojechać na 2 tygodnie do Rodellar, żeby się powspinać głównie technicznie, z dołem. A tak będę trenować na ścianie. Jeszcze przy okazji wyjazdu juniorów do Imst, chyba wyjadę tam razem z Czarkiem. Myślę, że to też dobry pomysł, żeby się oswoić ze ścianą, na której często rozgrywane są zawody na trudność. Powspinam się z juniorami. Bardzo ich lubię, więc będzie na pewno fajny wyjazd.
wspinanie.pl: Jeszcze raz gratulacje i powodzenia! AW: Dziękuję.
Agata pragnie podziękować za pomoc wspierającym je instytucjom:
KW Toruń, CW GATO, Boreal i PZA.