|
Od kiedy moja świadomość wspinaczkowa osiągnęła poziom, który pozwalał mi na rozkodowywanie wspinaczkowych cyferek, w mojej głowie pojawiło się marzenie: zrobić drogę w stopniu 11- (8c).
Czerwiec, krótki wyjazd na Frankenjurę. Przez przypadek odkrywam linię Markusa Bocka z 2005 r. na Kalte Wand - Intercooler 11-. Kilka poglądowych prób i do domu.

Pierwsza próba kończy się lotem po trudnościach - "Intercooler" 11- (fot. Maciek "Lesser" Gajewski - gajewski-foto.com)
W głowie roi się od patentów i pomysłów na pokonanie przechwytów, ale pogoda.SAUNA! Przecież to już koniec czerwca nie da rady w takich warunach!

"Intercooler" - krawądki na plecy. (fot. Maciek "Lesser" Gajewski - gajewski-foto.com)
Nerwowe sprawdzanie pogody na Wetter.com i. jest szansa!!! Parę dni deszczu, ale i zimnej pogody. Na FJ jest wspin nawet w największą zlewę. Telefon do Lessera i już jedziemy!

.oblaczek. (fot. Maciek "Lesser" Gajewski - gajewski-foto.com)
Grafitowy Golf II Camper pomyka w mroczne lasy Frankische Schweiz. Zjazd 44, kilka zakrętów i już jesteśmy w "domu". "Villa de terminator" gości nas serdecznie.

...i bania (fot. Maciek "Lesser" Gajewski - gajewski-foto.com)
Mija kilka dni. Pogoda nas nie rozpieszcza, ale nasz dawno poznany frankoński przewodnik "Louis Moulion" dodaje nam wsparcia i otuchy. Jakiś rozwspin i próby na Intercoolerze. Dwa dni i nic, mała załamka. Po reście może coś na odmulenie. Pomacaliśmy co nieco, tu i tam, w ramach odnowy biologicznej.

Żarcie i Golf II Camper (fot. Maciek "Lesser" Gajewski - gajewski-foto.com)
Kolejny ponury, zimny i deszczowy poranek. Z lekkim niedowierzaniem, że będzie jakikolwiek wspin odpalam naszego bolida i patrząc na zaparowaną i ociekająca kroplami deszczu szybę widzę jak dobry duch kreśli znak na szybie. 11-.
Po drodze jeszcze potrójne espresso i nabuzowany staje pod drogą. Warunki idealne!

Regen, regen, regen. siedzimy w aucie z przewodnikiem wyjazdu ;-) (fot. Maciek "Lesser" Gajewski - gajewski-foto.com)
Chwilowo nie pada, zimno! Cruxsowy oblaczek trzyma jak na kleju. Pierwsza próba, spadam po kluczowym ruchu! Za nerwowo i noga zjeżdża z mokrego stopnia. Energia aż ze mnie kipi!!! 10 minut resta i Lesser wypuszcza jeszcze raz bestię do walki!
Krawądki na plecy, oblaczek, odciąg i bania!... Utrzymana na odlocie. Ryk walki się niesie, jeszcze tylko kilka sprężających ruchów i jest zjazdowy! Odlot na MAXA!!!

Kolejne etapy przeobrażania się w "Minotaura" 10 RP (fot. Maciek "Lesser" Gajewski - gajewski-foto.com)
Co by nie gadać, Adaś miał rację mówiąc, że jak się zrobi jakąś trudną drogę to tak jak byś się zbakał. Odlocik!!! Pierwsza myśl: ...teraz mogę udać się na wspinaczkową emeryturę! Osiągnąłem we wspinaniu wszystko co chciałem! Ale to jednak tak nie działa, apetyt rośnie w miarę jedzenia!

Kolejne etapy przeobrażania się w "Minotaura" 10 RP (fot. Maciek "Lesser" Gajewski - gajewski-foto.com)
Niestety kolejne dni nie należą do idealnych. regen, regen, regen. Więcej siedzimy w aucie lub uprawiamy shopping w pobliskich marketach, niż się wspinamy. Jeszcze tylko trafił nam się dzień z mitologii greckiej na Barenschluchcie. Taka mała metamorfoza w mitologicznych tytanów. Lesser staje się Herkulesem w efektownym stylu, a ja niesiony jego dobrymi wibracjami przemieniam się w Minotaura!

Kolejne etapy przeobrażania się w "Minotaura" 10 RP (fot. Maciek "Lesser" Gajewski - gajewski-foto.com)
Cóż, ale czas goni nieubłaganie i powrót do rzeczywistości jest nieuchronny. Jednak to co w głowach najcenniejsze.

"Spiderman" 10- RP (fot. Maciek "Lesser" Gajewski - gajewski-foto.com)
|