Mike "Twid" Turner wielokrotnie już gościł na łamach naszego serwisu. Ten brytyjski przewodnik górski od kilkunastu lat systematycznie wspina się i wytycza nowe drogi we wszystkich górach świata. Pod koniec zeszłego roku informowaliśmy Was o pokonaniu przez niego, w towarzystwie Stu McAleeses, The Good, The Bad and the Ugly, nowej linii na potężnej, dziewiczej południowej ścianie Torre Sud w masywie Torres del Paine w Patagonii. Natomiast w kwietniu tego roku Mike udał się po raz kolejny (dokładnie po raz piąty) na Alaskę, swój ulubiony rejon (patrz np. Perfect Storm na Alasce).
Zespół, w skład którego weszli Mike, Simon Hitchens i Phil Jefferey, za swój cel obrał ciągle mało wyeksplorowany rejon Kichatna Spires. Anglicy swoja bazę założyli na lodowcu Tatina, odległym o godziny lot awionetką z miasteczka Talkeetna.
Na pierwszą wspinaczkę wybrali się tylko Mike z Simonem. Powstała najtrudniejsza z wszystkich trzech otworzonych podczas tego wyjazdu linii, która otrzymała nazwę Bish Bash Bosh i wycenę alpejskie ED, szkockie VII, 900 metrów. Droga prowadzi przez sześć stromych, ale łatwych wyciągów lodowo-śnieżnych, po których następują trzy trudniejsze, kluczowe długości linii, prowadzące poprzez bardzo stromy komin. Po tym miejscu zespół, by przeczekać lawiny śnieżno-kamienne, zatrzymał się na ok. 3 godziny w lodowej jaskini. Następnie łatwym już terenem osiągnęli koniec drogi (w tym przypadku koniec kuluaru) i rozpoczął zjazdy wytyczoną wcześniej linią. W bazie zameldowali się po 19 godzinach od jej opuszczenia.
Kolejna nowa droga została poprowadzona przez wszystkich członków ekspedycji. Otrzymała ona nazwę Cool Couloir, a jej trudności to alpejskie D, szkockie V, 800 metrów. Linia ta wyprowadziła zespół na wierzchołek dziewiczego szczytu, który ochrzcili jako Welshman's Peak.
Kolejna wspinaczka miała miejsce po przeniesieniu obozu bazowego bardziej oddaloną część lodowca. Także tutaj wspinano się w trójkowym zespole. Wytyczono w ten sposób nową, 14-wyciągową drogę prowadzącą kuluarem znajdującym się miedzy Tatina Spire a szczytem oznaczonym na mapie jako Point 7,890. The Whack and Dangle Sculpture to 1000 metrów terenu o trudnościach alpejskie D, Szkockie V. Na drogę składa się technicznych m.in. 6 technicznych wyciągów, które wyglądały jak żywcem wzięte z jednego z największych szkockich, zimowych klasyków, jakim jest Point Five Gully na Ben Nevis. Należy w tym miejscu wspomnieć, iż każdy z członków wyprawy jest "zaprawionym w bojach", doświadczonym wspinaczem zimowym.
Po 10 dniach doskonałej pogody i prawie idealnych warunków w okolicznych ścianach, zespół zdecydował się na wcześniejsze wezwanie samolotu i powrót do cywilizacji. Przyczyna tego była bardzo prozaiczna. Zabrakło im już po prostu sprzętu, który by mogli zostawić w ścianie podczas zjazdów po wytyczeniu kolejnej nowej linii.... ;-).
Zachwycony tym rejonem Mike pisze - "To miejsce jest jak Patagonia, z tym że nie ma tu nikogo innego dookoła...."
Ponieważ na Alasce sezon w pełni. Także na Ruth Gorge w kwietniu, działało dwóch wspinaczy z Wielkiej Brytanii. Oliver Metherell i James Mehigan w ramach swojego projektu Super7, który zakłada poprowadzenie nowej drogi na każdym z kontynentów świata, otworzyli tam nową mikstową linię. Otrzymała ona nazwę Tower Couloir a jej trudności sięgają stopnia alpejskie ED, szkockie VII, A1, 500 metrów. Droga ta znajduje się pomiędzy ścianami Werewolf i Hut Towers. Droga została pokonana w nienajlepszych warunkach podczas 23 godzinnej wspinaczki non stop.