Sezon zimowy 2006/2007. Tatry wysokie - podsumowanie
Już od kilku lat prowadzę podsumowania naszej zimowej działalności tatrzańskiej i uważam, że nie jest z nią najlepiej. Mimo iż wspina nas się zimą coraz więcej (takie są przynajmniej moje odczucia), to nastąpiła pewna zmiana w doborze celów. Jako propagator i duży zwolennik zimowej wspinaczki klasycznej trochę czuje się temu winny...
W tym sezonie Kazalnica Mięguszowiecka, nasza ściana ścian, miała tylko trzy przejścia! Niewiele zmienia fakt, że dwa z tych przejść były naprawdę bardzo mocnymi. Wszystkie trzy, jak i te jedyne naprawdę ciekawe (powtórzenie Siwego Dymu) z Kotła Kazalnicy były autorstwa doświadczonej garstki tych samych, wspinających się już dobre kilka lat, taterników.
Także długie drogi, jak choćby Filar Mięgusza oraz dłuższe drogi na Słowacji były z reguły atakowane przez te same zespoły. Inni wspinacze (niestety musze się też do nich zaliczyć), skupiali się na małych formach - krótkich, ale bardzo trudnych drogach. Jest to zrozumiałe, kiedy pogoda, warunki, czy też zagrożenie lawinowe nie pozwala na działalność w większej i bardziej odległej ścianie. Zastanówmy się jednak, czy nie dzieje się też tak nawet w dni, kiedy jest "lampa"?
Mam nadzieje, że zostanę dobrze zrozumiany, nie chce nikomu dyktować, co ma w górach robić, wspinamy się przecież podobno dla swojej przyjemności. Chciałbym tylko zwrócić uwagę, że pokonanie dużej drogi, często jest bardziej poważnym i wymagającym większego zaangażowania przedsięwzięciem niż pokonanie krótkiej, choć bardzo trudnej linii. Gdy zachęcałem do wspinania zimowo-klasycznego, celem było podniesienie wspinaczkowych umiejętności, co miało pomóc w przeniesieniu tego stylu na największe tatrzańskie ściany. Pokonywanie krótszym trudnych linii jest rzeczą zrozumiałą i słuszną, ale powinno stać się raczej tylko skutecznym treningiem przed większymi ścianami, a nie powinno, przynajmniej moim zdaniem, stawać się celem samym w sobie.
Przejściem, które moim zdaniem ma w sobie to, o co w współczesnym alpinizmie chyba chodzi, czyli przeniesienie zimowego-klasycznego wspinania na duże ściany jest pokonanie Komina Plaska (5+/6, OS, 9 godzin) przez Wojtka Kozuba i Piotrka Sztabę (Wspinanie.pl Test Team) - patrz Zima w Tatrach do 4 maja. Autorom tego przejścia jeszcze raz serdecznie gratuluje, a nam wszystkim życzę więcej takich przejść w przyszłym sezonie.
Poniżej zamieszczam subiektywne zestawienie tych przejść, które warto z minionego zimowego sezonu zapamiętać. Lista obejmuje tylko te wspinaczki, o których donosiliśmy w poszczególnych podsumowaniach. Kolejność przejść jest mniej lub bardziej przypadkowa:
Kazalnica Mieguszowiecka, Superdirettisima VI+, A2, 17 godzin - pierwsze zimowe przejście non stop w historii, Marcin Szczotka i Robert Rokowski (Wspinanie.pl Test Team);
Kazalnica Mieguszowiecka, Wish you were here VI+, A3, 23 godziny - drugie zimowe przejście non stop, Staszek Piecuch i Przemek Wójcik;
Kocioł Kazalnicy, Siwy dym V+ A2 (po korekcie A2+/3), 15,5 godziny - pierwsze powtórzenie, Staszek Piecuch i ArturPaszczak;
Rysy, Komin Plaska 5+/6, OS 9 godzin - prawdopodobnie pierwsze przejście w warunkach zimowych, Wojtek Kozub i Piotrek Sztaba.
Poza tymi wymienionymi wyżej wspinaczkami warto na pewno jeszcze zwrócić uwagę w pełni zimowo-klasyczne przejścia, atakowanych już wcześniej w tym stylu, następujących dróg:
Starek-Uchmański na Czołówce Mieguszowieckiego Szczytu Wielkiego, nowa zimowo-klasyczna wycena to 7 (propozycja wyceny), Mariusz Nowak i Alfred Sosgórnik;
Sprężyna na Kotle Kazalnicy, nowa zimowo klasyczna wycena to 7/7+ (propozycja wyceny), Jan Kuczera i Maciek Ciesielski;
Szare Zacięcie na Czołówce Mieguszowieckiego Szczytu Wielkiego, nowa zimowo klasyczna wycena to 7/7+ (propozycja wyceny), Paweł Zioło (TriPoint) i Marcin Tasiemski;
Psia Krewka na Czołówce Mieguszowieckiego Szczytu Wielkiego, nowa zimowo klasyczna wycena to 7+ (propozycja wyceny), Jan Kuczera i Maciek Ciesielski;
Ostatni dzwonek na Progu dolinki za Mnichem, nowa zimowo klasyczna wycena to 8- (propozycja wyceny), Michał Król, Bartek Trzciński i Jacek Ciaś.
do admina[3]
napisałes:
# Ostatni dzwonek na Progu
dolinki za Mnichem, nowa
zimowo klasyczna wycena to 8-
(propozycja wyceny), Michał
Król, Bartek Trzciński i Jacek
Ciasia. na moje oko to nie
Jacek Ciasia tylko Jacek Ciaś
pozdrawiam
18-05-2007 StIcKI iKi
komin plaska- przejescie zimowe?[7]
skoro przejscie dokonane bylo
9 kwietnia, o przejsciu
zimowym nie ma mowy. nie
umniejsza to ani rangi
przejscia, ani samego faktu
robienia drogi w warunkach
zimowych, ale przejscia zimowe
sa tylko w okresie
kalendarzowej zimy.