Jakiś czas temu ogłaszaliśmy listę pięciu wspinaczkowych projektów, które zostały objęte patronatem fundacji imienia Mugsa Stumpa i otrzymały finansową pomoc w realizacji swoich celów. Dziś dotarła pierwsza informacja na temat zrealizowania jednego z docenionych projektów.
Młody, ale już bardzo doświadczony Freddie Wilkinson (wiele wspinaczek na Alasce, nowe drogi w Patagonii) wraz z weteranem alaskańskiego, alpejskiego wspinania Benem Gilmorem (pierwsze powtórzenie Drogi Czeskiej na Denali, nominacja do Złotego Czekana za wytyczenie nowej drogi na Moose Tooth) oraz Peterem Doucette (doświadczony przewodnik górski, który w ostatnim momencie zastąpił Kevin Mahoney'a, stałego górskiego partnera Gilmora)za swój cel wybrali pokonanie dziewiczej południowej ściany blisko czterotysięcznego szczytu The Fin.
Zespół w ten odległy zakątek Central Alaska Range, jakim jest lodowiec Yetna, wybrał się z jednym z najbardziej doświadczonych pilotów jakim bez wątpliwości jest Paul Roderick, szef najpopularniejszej chyba wśród wspinaczy lotniczej agencji TAT (Talkeetna Air Taxi).
Freddie wraz z Peterem po rozbiciu swojej bazy głównej, co miało miejsce 20 kwietnia, uderzył na dwa okoliczne szczyty w celu "rozruszania się" przed realizacją celu głównego.
Najpierw zdobyli szczyt oznaczony na mapie nazwą Point 8,900 (został ochrzczony Rogue Peak). Ich ok. 1000-metrowa śnieżno-lodowa linia (nachylenie 70 stopni, krótki fragment M5) biegnie północno-wschodnią ścianą. Praktycznie takie same trudności ma ich druga droga, która otrzymała nazwę The All Talk Couloir (ok. 1000, M5). Biegnie ona wąskim kuluarem przecinającym zachodnią ścianę znajdującego się w grupie Mantok szczytu, oznaczonego na mapach jako Point 9,300. Ja donosi Freddie, na dzień dzisiejszy nie znalazł on żadnych informacji na temat wcześniejszych wspinaczek na te szczyty.
Południowa ściana Fin
(fot. Freddie Wilkinson/Climbing)
Kolejnym krokiem miała być realizacja celu głównego. Licząca ponad 1200 metrów południowa ściana The Fin, nie była jak dotąd atakowana. Prawdopodobnie przyczynił się do tego fakt, że pod tą ścianę nie ma łatwego podejścia (wystarczy spojrzeć na zdjęcie), a także nie ma z tej góry łatwego zejścia (trzeba wracać linia swojej wspinaczki, gdyż zejście na druga stronę wiązało by się z kilkudniowym powrotem do bazy wyjściowej). Jak donosi Freddie jest to dziwna ściana, gdyż trudno odróżnić gdzie jest jeszcze podejście, a gdzie zaczyna się wspinaczka.
Zespół swoje podejście rozpoczął rankiem 3 maja. Postanowiono ominąć bokiem silnie uszczeliniony lodowiec, co wiązało się z ryzykownym skradaniem się pod stromymi ścianami sąsiednich zboczy. Na podejściu zespół używał nart skiturowych. W miejscu w którym teren stał się zbyt stromy, by korzystać z nart rozłożono namiot. Ponieważ w nocy kilkukrotnie spadły na nich małe lawiny kamienno-lodowe, zespół wykopał sobie jamę śnieżną, którą to po zostawieniu całego sprzętu biwakowego, opuścił o godzinie 6 rano.
Pokonanie całej ściany do grani szczytowej zabrało 15 godzin. Zespół wspinał się po najmniejszej "linii oporu" łącząc trawersami znajdujące się na ścianie śnieżno-lodowe kuluary. Tylko w paru miejscach droga biegła przez stromsze odcinki mikstowe. Takim właśnie miejscem był kluczowy odcinek drogi - pionowy mikstowy komin, który Ben Gilmore przeszedł w trzy długości liny.
O 9 wieczorem osiągnęli znajdującą się na wysokości ok. 3930 metrów grań szczytową, gdzie ze względu na pogarszająca się zatrzymali się. Z tego miejsca do szczytu biegła średnio trudna grań, która powinna im zabrać ok. 2 godzin. Ponieważ pogoda pogarszała się coraz bardziej, ok. 11 wieczorem podjęli decyzję o nazwaniu swojej wspinaczki przejściem modernistycznym ;-) i rozpoczęciu odwrotu. Decyzja ta wynikała głownie z świadomość, iż czeka ich jeszcze ryzykowny powrót spod ściany pod stromymi zboczami, z których w przypadku opadu śniegu lawiny będą zjeżdżać jedna za drugą.
Około 8 rano, po wykonaniu 20 zjazdów i 26 godzinach od jej opuszczenia osiągnięto z powrotem jamę śnieżną.
Po kilku godzinach snu, rozpoczęto dalszy powrót, by o 11 wieczorem 5 maja osiągnąć swoją bazę główną. W południe dnia następnego na obóz spadło ponad 60 centymetrów świeżego śniegu...
Droga została nazwana The Fin Wall (Alaska Grade 6, NEI 5+ mikst).