Jak co roku, z początkiem maja zaczynają napływać do nas informacje z rejonu Alaski, gdzie pomału rozpoczyna się tamtejszy sezon. Niestety, podobnie jak przed rokiem (patrz Tragedia na Infinite Spur) jedną z pierwszych wiadomość jaka do nas dotarła dotyczy tragicznej śmierci. Zginęł amerykańska alpinistka Lara-Karen Kellogg.
Lara (38 lat), była bardzo dobrze znana w środowisku wspinaczy z Seatlle. Swą przygodę z górami rozpoczęła 15 lat temu. Pasja z czasem stała się sposobem na życie. Ostatnim czasy pracowała jako przewodnik górski, a także tzw. climbing Tanger (strażnik do spraw kontaktu z wspinaczami) w rejonie Mount Rainier.
Podczas tragicznego wypadku, na położonym w rejonie lodowca Ruth Gorge Mount Wake (ok. 2775 m), jej partnerem był jeden z najaktywniejszych ostatnim czasy alaskańskich wspinaczy młodego pokolenia Jed Brown (Entropy Wall na Mount Moffit, Zima na Alasce).
Celem tej dwójki była droga biegnąca północno-wschodnim ramieniem tej góry.
Swą wspinaczkę rozpoczęli wczesnym rankiem 23 kwietnia. Po przejściu kluczowych trudność drogi z powodu fatalnych warunków śnieżnych zespół postanowił się wycofać.
Ich zjazdy wyglądały następująco: Lara zjeżdżała na całą długość pojedynczej 8,5 milimetrowej liny (model Edelweiss Sharp), następnie zakładała stanowisko, a Jed się do niej zewspinywał. W ten sposób, ok. godziny 18.00, dotarli do jednego z kluczowych miejsc na drodze.
Plan zakładał, iż Lara podczas zjazdu z trawersem założy kilka przelotów dla schodzącego Browna. Ten ostatni wspomina, iż zauważył, że dość cienka lina "ślizgała" się w przyrządzie zjazdowym Lary (używała ona popularnego Reverso). Dodaje też, że nie zawiązali końcówki liny. Mimo że praktyka ta jest wbrew wszystkim podstawowym regułom, jest bardzo częsta wśród doświadczonych wspinaczy alpejskich. Zjazdy są przez to szybsze i znacznie zmniejsza się możliwość przypadkowego zaczepienia gdzieś końcówki liny.
Po dojechania do trawersu Lara znikła partnerowi z pola widzenia. Po chwili usłyszał odgłosy "skrobania", a następnie odgłos uderzenia dochodzący z oddali. Lina biegnąca w dół zrobiła się luźna.
Gdy Jed uświadomił sobie co się prawdopodobnie stało, potrzebował parę minut na dojście do siebie. Po pierwsze zginęła przyjaciółka, po drugie został w połowie ściany praktycznie bez sprzętu - cały szpej miała ze sobą zakładająca zjazdy Lara.
Brown zewspinał się do trawersu, na którym znalazł pozostawione dwa Camaloty (na początku i pośrodku), a następnie wkręconą lodową śrubę. Jego zdaniem to właśnie w tym miejscu skończyła się lina i tu wydarzył się tragiczny wypadek.
Jed wykorzystując znalezione punkty zjeżdżał lub schodził. Po drodze znajdował coraz więcej pogubionego sprzętu, a około godziny 19.20, prawie u podstawy ściany, znalazł ciało Lary.
Tragedii całej sprawie dodaje fakt, iż przez długi czas nie można się było skontaktować z mężem Lary. Chad Kellogg, również znany wspinacz (patrz Amerykanie na szczytach Chin), przebywał w tym czasie z swoim partnerem Joe Puryearem w Chinach, gdzie próbowali wytyczyć nową drogę na Mount Siguniang. Notabene wyprawa ta odbyła się z nowego funduszu imienia Karen McNeill-Sue Nott, ufundowanego przez American Alpine Club...
Postanowiliśmy przybliżyć tak szczegółowo ten wypadek, by każdy z nas przed zbliżającym się sezonem letnim, podczas którego więcej niż zimą osób będzie się wspinać na drogach wielowyciągowych, jeszcze raz zastanowił się jakiego sprzętu będzie używać i jakie metody będzie stosować.