|
Wspinanie.pl: Na początku wielkie gratulacje za kolejne wybitne przejście! Po dwóch "sześćsiódemkach" przyszła pora na 8c na weście - czy to dla ciebie zamknięcie pewnego rozdziału? Jakiś rodzaj potwierdzenia własnych
umiejętności?
Ola Taistra (Alpinus Expedition Team, Evolv, Mammut): Dziękuję bardzo. Drogę Power Play zrobiłam w 2004 r., rok później Kiełbasę... Die Hard 8c wydała mi się być porównywalnej tudności. Dlatego wniosek jest prosty - już w 2004-2005 byłam w stanie zrobić 8c na wescie.
Niestety nasze polskie, ciężkie drogi nie są należycie docenione, a niewygodna dla westmenów skala wycen w Polsce nie przyczynia się do ich poważnego traktowania - stąd ciągła potrzeba weryfikacji :-)

Ola Taistra na "Kalo Uomo" 8a FL w Ceselli
(fot. Sebastian Wutke)
Wspinanie.pl: Sztuka ta nie udała ci się w zeszłym roku - długo pracowałaś nad poprowadzeniem 8c w Ceuse. Czy nie byłaś w zeszłym roku gotowa na takie
trudności, czy też wynikało to ze specyfiki tej drogi i nie do końca "dobrego" wyboru celu?
OT: Zeszły sezon był dla mnie ciężki. Praca nad Chronique... kosztowała mnie sporo energii, szczególnie, że jej bardzo boulderowy i parametryczny charakter totalnie mi nie "leżał". Próbowałam swoich sił również na niezwykle wymagającej Dures Limites 8c, której podobne trudności były dla mnie zabójcze zaraz po pokonaniu 1,5-godzinnej pieszej wycieczki! Ceuse jest rejonem bardzo energożernym, a mój sezon (podobnie jak poprzednie) zainicjowałam na przełomie styczeń-luty, wtedy to rozpoczęłam działalność skalną, więc sił i psychy na walkę z Chronique w Ceuse już mi pod koniec wakacji nie starczyło...
Jednak zdecydowanie najbliższa byłam poprowadzenia Die Hard ubiegłym sezonie.
Właściwie byłam w 99% pewna sukcesu na tej drodze, ale kwietniowy (2006) wyjazd do Ferentillo, okazał się totalną klapą. Idealnie przygotowana, skupiłam swoja uwagę na 8c w Gabbio, której trudny pasaż robiłam bez problemu za każdym razem. Niestety dojściowy odcinek drogi (za 8a+) był mokry! Nic nie dało się w związku z tym zrobić, a czekanie na wyschnięcie chwytów działało na moja niekorzyść (zbliżające się upały).
Nie pomogły bardzo wczesne (6-7 rano) wstawki w drogę. Upał plus wilgoć były tak dokuczliwe, a przekonania lokersów (iż wspin w Gabbio zakończył się 1,5 miesiąca temu) spowodował, że udałam się do inego sektoru, a do polski wróciłam tylko z 8b (Resiztanza Atipica), a nie jak planowałam - z 8c na koncie.
W ubiegłym sezonie walczyłam z drogami zupełnie nie pod siebie (nie pod kobiety) - bardzo atletycznymi, gdzie nie było "to tamto"! Technika, silne palce i umiejętność wspinania absolutnie nie wystarczyły!
Pomimo to bardzo niewiele zabrakło mi do sfinalizowania niektórych przejść i postawienia kropki nad "i".
Zakończyłam sezon z myślą "że mogę , że jestem w stanie", równocześnie będąc jednak bardzo nieusatysfakcjonowaną.
Poza tym zwykłam wspinać się w rejonach gdzie nie szafuje się "cyframi", a o światowy wynik jest naprawdę trudno. To w dużym stopniu zdecydowało o moim niepowodzeniu.

Ola Taistra na "Die Hard" 8c RP (fot. Sebastian Wutke)
Wspinanie.pl: Trenujesz razem z Sebastianem, czy przed tym sezonem coś zmieniliście w
podejściu do treningu? Czy progres wynika też z ilości pokonanej skały w
zeszłym roku :-)
OT: Wspólnie z Sebastianem, jesienią 2005 doszliśmy do wniosku, że należy zacząć się rozwijać w kierunku dróg mocno przewieszonych. Kilka trudnych, palczastych problemów miałam już za sobą :-) Mój trening w zimie w 70% opierał się na zajęciach w siłowni, a program ćwiczeń był przygotowany specjalnie dla mnie. Patrząc z boku nie wyglądało to jak ogólnie przyjęty trening wspinaczkowy.
Mało co pokazywałam się na panelu. W sezonie niewiele brakło mi do pokonania kilku wartościowych linii i postanowiliśmy kontynuować obrany kierunek. Efekt przyszedł już w kwietniu 2007 :-)
Do sukcesu przyczyniła się też ilość przewspinanych kilometrów w zróżnicowany terenie, nie zawsze przekraczających francuskie trudności 7a, ale wiodące "dziwnymi" formacjami typu: rysa, zacięcie, połóg. :-)
Wspinanie.pl: Twoje przejścia powodują, że jesteś w czołówce polskich WSPINACZY, jak
zatem postrzegasz męskie wspinanie w Polsce? Dlaczego panowie, od czasu
Adama Pustelnika, nie mogę się przełamać i zrobić czegoś trudniejszego niż
płeć piękna?
OT: W Polsce jest wielu niezwykle utalentowanych wspinaczy płci męskiej, którzy spokojnie mogli by zawojować świat, ale wydaje mi się że Ci wspinający się panowie są "mało konkretni" (w odróżnieniu od pań), nie mają tyle zapału, który pozwoliłby im zrobić coś naprawdę ciężkiego!
Może niektórzy z nich po prostu nie mają świadomości tego, że ciężkie RP stoi tuż za rogiem i jest w ich zasięgu?
Może niektórzy wybrali bardziej "przyjemną" formę wspinania, bardziej lajtową, choć niestety, trudne RP na poziomie światowym wymaga często sporego poświęcenia, spokoju, cierpliwości i co najważniejsze - ciężkiej pracy.
Właściwie to jest dwóch wspinacz, na których stawiam - Mateusz Haładaj i Łukasz Dudek. Obydwaj są bardzo utalentowani, z tym że Mateusz jest bardzo konsekwentny a Łukasz maksymalnie leniwy :-) W ubiegłym sezonie Mateuszowi niewiele zabrakło do wyrównania wyniku Adama Pustelnika - droga, do której się wstawiał, jest zdecydowanie jedną z godniejszych 8c+ na świecie!
Mam nadzieję że właśnie Mateusz i Łukasz, podobnie jak Adam, pociągną w przyszłości za sobą polskich wspinaczy - czego im bardzo życzę :-)

Ola Taistra na 7b+ OS (fot. Sebastian Wutke)
Wspinanie.pl: Z podsumowania twoich dokonania wśród pań wynika, że lepszym zestawem
trudnych dróg może poszczycić się jedynie Josune Bereziartu. Masz tego
świadomość? :-) Interesujesz się tym co się dzieje w kobiecym światowym
wspinaniu i czy to wpływa w jakiś stopniu na twoją motywację i wybór celów?
OT: Czy mam tego świadomość?! Ha! Ha! Właśnie mnie uświadomiłeś ;-)))
Generalnie, i tak bardziej serio. nie uważam się za bardzo dobrego wspinacza.
Przynależność do czołówki światowej i pozycja tuż za Bereziartu (za sprawą pokonania 3 ciężkich dróg, w tym 2 x polskiego VI.7 i westowego 8c) schlebia mi niesamowicie, ale absolutnie nie patrzę na wspinanie przez pryzmat tabeli i kolejności: kto? ile? itp.
Prawdopodobnie poprzeczka jaką sobie postawiłam eliminuje mnie do bycia osobą "nose up", ponieważ za każdym razem kiedy uda mi się powtórzyć wymagającą linię, myślę sobie: "hmm tylko 8c? Inni robią to OSem!" ;-)
Mam swojemu wspinaniu wiele do zarzucenia. Dlatego coraz mocniej staram się zwracać uwagę na swoje słabsze strony i je redukować. Oczywiście cieszę się z każdego drobnego własnego postępu, choć tak jak powiedziałam - nie jestem osobą, która osiada na laurach...
...dlatego "nie umarłam w zeszłym sezonie ;-)" - jak niektórzy pomyśleli - po prostu nadrabiałam zaległości, których efekty mam nadzieję ujrzę w najbliższej przyszłości.
Jeżeli chodzi o wpływ innych wspinających się kobiet to, owszem ;-) - przejście znajomej, włoskiej wspinaczki Titty (50 lat) bardzo mocno uświadamiają mi, że na dobrym poziomie można wspinać się bardzo długo.
Jeśli chodzi o wybór celów wspinaczkowych to sugeruję się jakością drogi, a nie tym czy są one chodzone, czy też nie przez kobiety. Jednak często wymieniam się swoimi odczuciami na temat dróg z innymi wspinającymi się paniami. Wiele nauczyłam się od Słowaczki Lenki Micicovej, która jako pierwsza wspinająca się ze mną baba, nie konkuruje ze mną, a motywuje (jeśli jest potrzeba) i co ważniejsze traktuje mnie jak przyjaciela i partnera!
Chętnie powspinałbym się w towarzystwie dobrej wspinaczki, od której na pewno wiele mogłabym się nauczyć, jednak zaproszona ostatnio na trip przez Martinę Cufar, z uśmiechem musiałam odmówić, gdyż jak narazie wielowyciągowe wspinanie jest mi totalnie obce! ;-) Jak na razie.

Ola Taistra na jednej z dróg w Ceselli (fot. Sebastian Wutke)
Wspinanie.pl: Razem z Sebastianem stanowicie team nie tylko wspinaczkowy ale również
fotograficzny. Wasze newsy pełne są dobrych zdjęć wspinaczkowych, inna
sprawa, że bardzo dbacie o przesyłanie bogato ilustrowanych relacji z
wyjazdów - to ewenement wśród polskich wspinaczy sportowych.
OT: Wspólnie obserwowaliśmy medialne poczynania Jacka Kudłatego i sposób w jaki robi się to na świecie. Doszliśmy do wniosku, że newsy z bogatą oprawą fotograficzną są lepiej czytane i częściej się do nich wraca. Inną sprawą jest wydatek energetyczny jaki temu towarzyszy. Częste wstawki w najtrudniejsze sekwencje, kończą się opuchlizną moich palców. Sebastian podczas wygibasów na linie ma zakwaszony brzuch i niedokrwione nogi, a asekurant musi wykazać się nie lada cierpliwością. Efekt czasami jest chyba niezły :-)
Wspinanie.pl: Sukces na Die Hard przyszedł na początku sezonu, jakie masz zatem plany
na ten rok, czy już dodałaś tam jakieś 8c+? :-)
OT: O moich planach wspinaczkowych nie lubię mówić. 8c+.? Zgodnie z zasadą trójkąta w tym sezonie mam zamiar powspinać się po ciężkich drogach, i zrobić solidną podstawę pod coś na przyszłość.
Co z tego wyjdzie - zobaczymy...

Ola Taistra na "Chalemau" 8a+ RP (fot. Sebastian Wutke)
Wspinanie.pl: Rozpoczęłaś współpracę sponsoringową z Alpinusem - jak wpływa ona na
możliwości realizowania planów wyjazdowych?
OT: Moja współpraca z Alpinusem jest jedną z najlepszych rzeczy, które mogły mi się przydarzyć w tym roku. Jednak sponsor nie spadł mi "z nieba". Musiałam sobie na niego ciężko zapracować. Jest to pierwszy bardzo poważny układ sponsorski, dzięki któremu mogę w spokojny sposób realizować zamierzone cele. Przynależność do Alpinus Expedition Team otwiera przede mną szerokie horyzonty i możliwości realizacji moich marzeń wspinaczkowych.
Wspinanie.pl: Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia!
OT: Dziękuję za rozmowę.
GALERIA ZDJĘĆ

Sponsorzy sprzętowi:



|