James Pearson dopiero co wrócił z dwutygodniowego tripu do Szwajcarii. Wycieczka zdecydowanie się udała, choć było już odrobinę za gorąco. Największym sukcesem supersilnego Anglika był flash boulderu The Great Shark Hunt 8B w Chironico. Jest to już drugie 8B flashem w jego wykonaniu i wciąż rekord boulderowego flasha [news]. James lustrował problem już w listopadzie ubiegłego roku, ale doszedł do wniosku, że ponieważ balder wygląda na nadający się do próby flasha, to warto poczekać, że moc odpowiednio wzrośnie.
W lutym James miał okazję obserwować swojego ziomka Bena Moona siekającego ten wymagający problemat - od tamtej pory zbierał się psychicznie i fizycznie, specjalnie ustawiając sobie trening pod ten konkretny boulder. Pearson tak relacjonuje swoje przejście:
Dzień był gorący i parny. Byłem bliski odpuszczenia sobie tego problemu, gdyż bałem się, że z powodu zapoconych palców nie będę w stanie utrzymać chwytów. Jednak pod wieczór temperatura spadła na tyle, że postanowiłem spróbować. Musiałem zawalczyć na maksa i byłem bardzo bliski odpadnięcia już na wyjściowych, łatwych ruchach, gdyż straciłem czucie w palcach na kluczowych mikro-krawądkach, jednak nie odpuściłem i pociągnąłem problem do końca. W momencie, gdy wyszedłem na szczyt głazu poczułem się fantastycznie! Całe przejście zostało nakręcone przez Crabstix Productions i pojawi się w ich filmie "The Uprising", który ma się pojawić w październiku.
James Pearson był również niesamowicie blisko sukcesu na tzw. The Cart Project - projekcie, który znany jest z czwartej części filmu Dosage (charakterystyczny start z wozu stojącego pod skałą). Udało mu się strzelić do ostatniej klamy i utrzymać ją, jednak w tym momencie jego druga ręka wyjechała z chwytu i spowodowała lot "w stylu helikoptera"! James powrócił na miejsce następnego dnia, jednak czekała na niego przykra niespodzianka - wściekły właściciel terenu wyrzucił wspinaczy ze swojej posiadłości. Wspinacze odpuścili sobie psykówkę z właścicielem wiedząc, że mogłoby to definitywnie przekreślić szanse na przyszłe wspinanie po tym problemacie.
Przy okazji okazało się, że wspinanie w Sonlerto (pokazane w Dosage 3 i 4), jak i w sąsiedniej wiosce Brione jest zakazane. Okolicznie właściciele są wściekli na wspinaczy, którzy bez pozwolenia wchodzą na ich ziemię. Wprawdzie w chwili obecnej toczą się negocjacje pomiędzy lokalnymi mieszkańcami i przedstawicielami społeczności wspinaczkowej, jednak jak na razie nic z nich nie wynika. Dlatego apelujemy do wszystkich zainteresowanych: proszę nie wspinać się w Sonlerto (Dosage 3 i 4) oraz w Brione (wioska obok)!!! To są wspaniałe miejscówki boulderowe i szkoda by było, gdyby zostały zamknięte na zawsze.