4 lutego Martial Dumas i Jean-Yves Fredericksen po sześciu dniach wspinaczki, podczas której wytyczyli nową drogę na zachodniej ścianie Petit Dru (3733 m), osiągnęli wierzchołek tego wspaniałego szczytu.
Przypomnijmy, że tę piękną i historyczną ścianę w ostatnie dekadzie spotkał smutny los. Od 1997 roku gigantyczne obrywy skalne pustoszyły prawą część zachodniej ściany. Apogeum kataklizmu miało miejsce na przełomie czerwca i lipca 2005 roku, kiedy to, jak możemy przeczytać w GÓRACH nr 135:
Ze ściany odpadła jej górna połać, włącznie z podszczytowym ramieniem, gdzie kończył się niegdyś filar Bonattiego. Ścianą zeszły tysiące metrów sześciennych granitu, przeczyszczając ją całkowicie aż do dolnych tarasów.
Zachodnia ściana Petit Dru (maj 2006), w prawej części widać wyraźne ślady obrywu (fot. Wikipedia)
Obryw zniszczył ponad 10 historycznych dróg, wśród nich sławny południowo-zachodni filar, zwany Filarem Bonattiego, którym biegła droga wytyczona samotnie w pięciodniowej wspinaczce w 1955 roku przez Włocha Waltera Bonattiego.
Tegoroczna droga Dumasa i Fredericksena nazwana Les Papas prowadzi właśnie przez tę nową i dziewiczą, już teraz, połać ściany. Francuzi zabrali dużo sprzętu i wspinali się głównie techniką hakową. Mieli idealne, ze względu na dużą kruszyznę, warunki - temperatura ok. -10°C. Nie znamy jeszcze trudności drogi, ale przejście to na nowo otwiera historię zdobywania zachodniej ściany Petit Dru...
ciekawe[1]
ładne osiągnięcie.
Nie moge sie jednak
powstrzymac od zastanowienia,
czy dostana taka samą
reprymendę jak swego czasu
Ruscy, którzy zrobili "Lenę".
Że to skrajna
nieodpowiedzialność robic
drogi po świeżych obrywach i
że w ogóle tylko ci ze
wscho...