Tych nazwisk nie trzeba przedstawiać - Greg Child, Jared Ogden i Mark Synnott to jedni z najlepszych i najwszechstronniejszych wspinaczy świata, od lat związani z Teamem TNF.
W listopadzie zeszłego roku po raz kolejny związali się liną i wytyczyli nową drogę, praktycznie w całości klasyczną, na niesamowitej górze jaką jest, znajdująca się w Gujanie, Mount Roraima. Tak naprawdę to sama wspinaczka była tylko "deserem" w całej przygodzie jaką było dotarcie, po ponad 70-kilometowym marszu przez dżunglę, do tego "zagubionego świata".
Mount Roraima jest ogromnym piaskowcowym blokiem skalnym, z płaskim niczym stół wierzchołkiem o ogromnej powierzchni, który opada wprost do dżungli ścianami, których wysokość dochodzi miejscami do 300 metrów. Sama góra położona jest w dżungli na granicy miedzy Brazylią, Gujaną i Wenezuelą.
Pierwszy raz góra ta została zdobyta w 1973 roku przez brytyjski zespół w składzie Mo Anthoine, Joe Brown, Hamish MacInnes i Don Whillans.
Także Synnott i Ogden byli już tu wcześniej. W 2003 roku, w towarzystwie wspinacza i filmowca Johna Catto wytyczyli oni 9-wyciągową drogę, którą nazwali The Scorpion Wall. Linia ta o trudnościach VI 5.11+ A0, startuje ok. 90 m na lewo od drogi brytyjskiej.
Na "Cutting the Line" (fot. Mark Synnott/Climbing)
Najnowsza droga Childa, Ogdena i Synnotta o długości prawie 400 m (10 wyciągów, droga zawiera kilka trawersów) startuje na lewo od The Scorpion Wall. Linia otrzymała nazwę Cutting the Line (VI 5.12a A2+) i zdaniem Marka to była jedna z najpiękniejszych i najbardziej niesamowitych dróg z wszystkich które dotąd on wytyczał. Podczas tego przejścia jak i całej ekspedycji powstawał film dokumentalny kręcony przez samych członków wyprawy.
Ściany na Roraimie do 300 metrów?![1]
"opada wprost do dżungli
ścianami, których wysokość
dochodzi miejscami do 300
metrów"
Chyba chodzi wyłącznie o
ściany od strony Gujany, bo te
od strony wenezuelskiej mają
do 900 metrów. Inaczej taka
np. El Mundo Perdido (o ile
dobrze pamiętam 1...