Poniższy news dotyczy trochę odległych wydarzeń, ale ich ranga oraz coraz większe zainteresowanie tymi rejonami wśród naszych wspinaczy, sprawiły iż postanowiliśmy go opublikować.
W czerwcu zeszłego roku japoński zespół w składzie Fumitaka Ichimura, Tatsuro Yamada, Yuki Satoh i Katsutaka Yokoyama otworzyli kilka nowych dróg na południowej ścianie Mount Illimani (6439m), najwyższego szczytu w położonych w Boliwii Cordillera Redl.
Pod koniec maja (dla Yokoyama i Ichimura było to półtora miesiąca po ich rewelacyjnych wspinaczkach na Alasce) przylecieli oni do La Paz w Boliwii. Bardzo szybko wspięli się dla aklimatyzacji najprostszą drogą na Mount Illimani i wrócili do La Paz w celu odpoczynku i przygotowania się do kolejnych trzech tygodni wspinania.
I tak, 14-15 czerwca Yamada i Satoh zdobyli południowy szczyt Nevado Illimani (ok. 6439 m) nową drogą, którą nazwali Phajsi (w języku Aymara znaczy księżycowa) Face (TD+: AI 4+, 1200 m). Na linię składa się osiem technicznych wyciągów w lodzie i 500 m łatwiejszego terenu doprowadzającego do grani szczytowej. Autorzy nowości, donoszą iż lód choć cieki, był bardzo dobrej jakości. Jako drogę zejścia wybrali oni normalną drogę biegnącą zachodnia granią.
Także 14 czerwca w ścianę wbił się drugi zespół w składzie Ichimura i Yokoyama. Ich zamiarem było poprowadzenie nowej drogi na Pico Layca Khollu (6159 m), będącym jednym z szczytów leżących w bliskiej odległości na zachód od masywu Illimani. Swą wspinaczkę rozpoczęli oni o trzeciej nad ranem, by o czwartej po południu osiągnąć wierzchołek. Powstała w ten sposób linia, o długości 950 m, otrzymała nazwę Acalanto, a jej trudności to ED1, WI5R. Pierwsze 500 m zespół pokonał jeszcze przed wschodem słońca. Na tym odcinku asekurowano się tylko na dwóch wyciągach. Kluczowa długość liny, cienki i momentami przewieszony lód znajdowała się już na wysokości ponad 6000 metrów. Prowadzący ten odcinek Yokoyamanie ukrywa, że to właśnie wysokość znacznie utrudniła mu pokonanie tego wyciągu. Po zdobyciu szczytu zespół rozpoczął zejście na drugą stronę góry.Nie obyło się bez kilku zjazdów i biwaku. Do swojego obozu wrócili oni 15 czerwca w samo południe.
Następne kilka dni to dla obu zespołów zasłużony odpoczynek w bazie. Odpoczywając i zbierając siły przed następnymi wspinaczkami otworzyli oni na okolicznych kamieniach ponad trzydzieści nowych bulderów.
Południowa ściana Nevado Illimani (6439m)
Puerta del Sol (ED1: WI5R M5, 1200m, Ichimura-Yokoyama, 2006)
Inti Face (TD+: AI 5, 600m, Yamada-Satoh, 2006)
Phajsi Face (TD+: AI 4+, 1200m, Yamada-Satoh, 2006)
22 czerwca Yamada i Satoh wrócili na miejsce pierwszej wspinaczki i poprowadzili nowy wariant do swojej wcześniejszej drogi. Powstała w ten sposób linia o nazwie Inti (w języku Aymara znaczy Słoneczna) Face i trudnościach TD+, AI 5, ok. 600 metrów. Autorzy zjechali ścianą w miejscu połączenia się wariantu z pierwotną linią. Ich zdaniem Inti Face nie dość, że jest dużo ładniejszą linią niż Phajsi, to jeszcze jej trudności są znacznie bardziej techniczne.
Drugi zespół za swój cel obrał tą samą ścianę i znajdujący się na niej, biegnący prosto do góry, do wierzchołka, lodowy kuluar. Lina ta jest umiejscowiona miedzy drogą pierwszego wejścia na Nevado Illimani(autorami tej wspinaczki byli Mesili, Jacquier, a miała ona miejsce w 1978 roku), a najnowsza linią Inti Face. Także oni swoją wspinaczkę rozpoczęli 22 czerwca. Początkowo trudności były niewielkie (WI3), ale zespół miał problem z znalezieniem właściwej linii wśród wielu nitek lodowych. Następny odcinek był trudny technicznie z elementami mikstu i wspinaczki po cienkim, uniemożliwiającym założenie asekuracji lodzie - tak też wyglądał kluczowy fragment drogi - było to około 50 metrów 90 stopniowego, cienkiego lodu z bardzo słabą asekuracją. Kolejne metry to już łatwiejszy, przeważnie śnieżny teren przedzielony krótkim odcinkiem skalnym (o trudnościach M5).
Szczyt Japończycy osiągnęli o godzinie pierwszej popołudniu. Jako drogę powrotu obrali oni swoją linie wspinaczki. Wykonali około 10 zjazdów, a resztę drogi się zewspinali. Około 150 metrów nad lodowcem, Yokoyamazostał ugodzony przez spadający kamień, który uszkodził mu nogę. Na szczęście okazało się, że to nie złamanie i zespół bardzo zadowolony i szczęśliwy dotarł do swojej bazy przed zachodem słońca.
Droga otrzymała nazwę Puerta del Sol (Bramy słońca) i wycenę ED, WI5R, M5, jej długość to ok. 1200 m.