Dzisiaj do powyższych przejść możemy dopisać dwie nowe drogi kanadyjsko-amerykańskiego zespołu w składzie Jon Walsh, Chris Brazeau (jako zespół znani nam chociażby z przejść w górach Kanady (ptarz news) oraz Crystal Davis-Robbins (która zasłynęła swoją zeszłoroczną działalnością w Patagonii, kiedy to jako pierwsza kobieta w towarzystwie Walsh'a pokonała słynny Filar Goretty).
Linia drogi na Aguja Quatro Dedos (fot. Bean Bowers/Climbing)
15 stycznia otworzyli oni 500-meterową linię na północno-wschodnim filarze Aguja Quatro Dedos (2281 m). Droga otrzymała wycenę 5.11 i zdaniem zespołu jest naprawdę dużej klasy i godna polecenia.
Drugą nowością tego zespołu było wytyczenie podczas dwudniowej wspinaczki (19-20 stycznia) drogi na rzadko odwiedzanym szczycie jakim jest Cerro Domo Blanco (zwany też White Dome, 2507 m). Ich 600-metrowa droga zawiera miedzy innymi takie miejsca, jak wspominany przez autorów przejścia pełen długi wyciąg w przewieszonym zacięciu, gdzie jako asekuracja służy Camalot numer 6. Wiadomo, iż w ścianę jeśli już, to bierze się tylko jeden taki rozmiar... Jeśli jeszcze do tego dodać, że z powodu wysokiej temperatury wspinaczy cały czas "bombardowały" skalne i lodowe obrywy (dość mocno potłukły one Crystal), można tym bardziej podziwiać ich za determinację i skończenie tej wspinaczki na szczycie.
Oczywiście jak to w Patagonii bywa, oprócz tych wymienionych wyżej przejść które udało się zrealizować do końca, miały miejsce próby, często bardzo dobrych "zawodników", które załamały się tuż pod szczytem.
I tak, 16 stycznia, znany patagoński wyjadacz Bean Bowers (Filar Goretty klasycznie) w towarzystwie Ramiro Calvo z powodu nadchodzącego załamania musiał wycofać sięokoło 3 wyciągi od szczytu Aguja Desmochada. Próbowali oni połączyć dwie istniejące na tej ścianie drogi, mianowicie El Condor (VI 5.11 A2, Smith, Bridwell, Dunmire 1988) oraz Golden Eagle (5.11 A1, 650m, Huber, Siegrist 2006). Do miejsca skąd rozpoczęli swój odwrót wspinali się klasycznie, w stylu onsight, wyceniając kluczowe miejsca na 5.12a (na El Condor byli zmuszeni do wykonania dosłownie dwóch ruchów na skyhookach).
Tego samego dnia z podszczytowych partii wspominanej wyżej drogi Filar Goretty (ED, 5.10, A1 60 stopni, 1200m, Casarotto, 1979) wycofał się mocny szwajcarski zespół, w skład którego wchodził miedzy innymi Jvan Tresch (Słoneczna Grenlandia, oraz mocne przejścia na El Capitanie i w Patagonii).
Na zakończenie przypomnę, że w tym roku działa w Patagonii w ramach Patagonia 2007 Marmot Expedition, polska ekipa. Jak donoszą uczestnicy wyprawy na łamach strony UKA, na dzień dzisiejszy maja oni przetransportowany sprzęt pod zachodnia ścianę Fitz Roya, do Biwaku Norweskiego, a sami przeczekują niepogodę w Camp Bridwell. Prognozy mówią o poprawie pogody od 27 stycznia. 3majmy zatem kciuk.