Omawiany okres to generalnie czas bardzo słabej pogody, a co za tym idzie nie najlepszych warunków. Tuż przed zupełnym załamaniem się pogody (duże opady śniegu trwające do dziś), 16-17 stycznia warunki, choć dalekie od idealnych (ciepło, na drodze podejściowej do schroniska padał deszcz), to i tak pozwoliły na działalność taternicką.
Za sprawą zespołu w składzie Michał Król (Vasque), Bartek Trzciński oraz Jacek Ciasia drugiego powtórzenia, a pierwszego zimowoklasycznego i to od razu w stylu OS (!) doczekała się droga Ostatni Dzwonek.
Michał Król w trudnościach drogi "Ostatni Dzwonek"
(fot. B.Trzciński)
Linia ta znajdująca się na Progu Dolinki za Mnichem pomiędzy Rysą Strzelskiego i Wariantami Słoweńskimi była już atakowana w grudniu zeszłego roku. Wtedy to zespół w składzie Jakub Radziejowski i niżej podpisany przeszedł ją w stylu AF. Michał, który prowadził trudności drogi, potwierdził nasze przepuszczenia, iż kluczowy wyciąg prezentuje sobą trudności w okolicy stopnia 8 może 8+. Jest to zatem najtrudniejszy wyciąg jaki został pokonany klasyczniezimowo w naszych Tatrach i co warto podkreślić został on pokonany w najlepszym z możliwych stylów. Jednocześnie okazało się (po konsultacji z jednym z autorów drogi), iż zarówno autorzy grudniowego jak i styczniowego przejścia, ominęli trzeci wyciąg drogi, (oryginalnie A1 po płycie), łatwiejszym biegnącym obok w skos rysozacięciem.
Bartek Trzciński na stanowisku
(fot. Michał Król)
W tym samym czasie działał w "Moku" znany ze swojego zamiłowania do wspinaczki solowej Marcin Księżak. 16 stycznia przeszedł on na Czołówce Mieguszowieckiego Szczytu Wielkiego kombinację, na którą składało się Czarne Zacięcie i prostowanie Szarego Zacięcia w górnej części ściany. Całość padła klasycznie w 7 godzin. Z powodu małej ilości śniegu i niezbyt niskiej temperatury (ok. -1°C) Marcin wspinał się w "miękkich" butach. Jak sam donosi na łamach strony KW Warszawa - "Dziaby" były potrzebne tylko przy wyjściach na półki, a raki wcale.
Kolejnego dnia Marcin uderzył na Próg Dolinki za Mnichem z zamiarem otworzenia nowej drogi. Plan jak na razie został zrealizowany połowicznie. Marcin znalazł miejsce na logiczną linie, a także przeszedł dwa pierwsze wyciągi (otrzymały one wycenę 6, A1). Jednak załamanie pogody, jakie przyszło następnego dnia, uniemożliwiło kontynuowanie wspinaczki. Oczywiście Marcin zapowiedział chęć powrotu na swój projekt.
8 może 8+[3]
Brawo dla Presleja za 8semkowe
warianty
dwa lata temu posiał .. a
dzisiaj zbiero żniwo :))
pierewsze Polskie 8 zimowe i
to OS
BRAWO Królik i ekipa