Wobec brzydkiej i bezśnieżnej zimy w naszym szarym kraju nie mogło zabraknąć polskiej ekipy w słonecznym i gorącym, hiszpańskim El Chorro. Jest to miejsce, w którym każdy znajdzie coś dla siebie a widoki w trakcie wędrówek w skały zapierają dech w piersiach. Koncentrując się jednak na aspekcie wspinaczki nasza ekipa zdecydowanie nie próżnowała, czego owocem są ciekawe przejścia.
Słońce nad krajobrazem El Chorro (fot. Piotr Bunsch)
Zachód słońca na Makinodromo (fot. Piotr Bunsch)
Najlepszą formą wśród mieszkańców naszej wesołej jaskini (Kacper Czubacki vel CZUBEK, Marcin Franiak, Maciej Dobrzański, Jacek Gawęda vel JACA, ROTTEN, Piotr Bunsch vel KRZYCHU) wykazał się Piotr Bunsch pokonując drogę El Oraculo 8b.
Piotr Bunsch na drodze "El Oraculo" 8b (fot. Wojciech Jędrzejczyk)
Trudne miejsce na drodze "El Oraculo"
(fot. Wojciech Jędrzejczyk)
Oto inne ciekawe przejścia młodego Krakowianina:
Porrot 7c+/8a OS
Viejo Amigo 7c+ OS
MelaElpina 8a+ RP
Shark atack 8a+
RP
Pepe el Boludo 8a RP
Lourdes 8a RP
Mutemroy 8a RP
Wspomnieć można również o młodym reprezentancie Reni Sport'u - Macieju Dobrzańskim, który dorzucił prowadzenie Pepe El Boludo 8a. Reszta chłopaków na progres nie narzekała poza Franiakiem, który stwierdził, że "nie umie się wspinać w rzeźbie naciekowej"...
Kacper Czubacki na klasyku rejonu Poema Roca 7a+
(fot. Piotr Bunsch)
El Chorro oferuje masę wspinania, zważywszy jednak na relatywnie krótki czas naszego pobytu (10 dni na miejscu) wspinaliśmy się głownie na dwóch sektorach: Machinodromo i Poema Roca. Oferują one drogi od technicznych pioników po mniejszych chwytach po słynne hiszpańskie przewieszenia bogato urzeźbione "kaloryferami".
Głowna ściana Makinodromo (fot. Piotr Bunsch)
Widok na Mokinodromo z drogi królów (fot. Piotr Bunsch)
Każdy, kto odwiedzi to miejsce musi również zaliczyć wycieczkę po "camino de rei", czyli drodze królów - XVIII-wiecznej kładce ciągnącej się wzdłuż całego kanionu wybudowanej na życzenie psychicznie chorego króla.
Most na Camino del Rey (fot. Piotr Bunsch)
Wieczór zaś umili każdemu pyszne miejscowe piwko w Refugio.
Miejscowe Refugio... (fot. Maciej Dobrzański)
Ze smutkiem czekaliśmy na pociąg do Grenady na malutkiej stacyjce kolejowej, na której czas, wydawałoby się, zatrzymał się. "Kiedyś tu jeszcze wrócimy" ktoś cicho powiedział. Pociąg nadjechał. Z opuszczonymi głowami wtoczyliśmy się z naszymi plecakami do przedziału...
Most na Camino del Rey[11]
po prostu idealny most...
szkoda ze w polsce tak rzadko
sie trafiaja takie fajne
mostki [;
wysoki, bez filarow, ladne
barierki, tylko sie wiazac i
'one step beyond' <;
0x41 0x56 0x45!!