Jeszcze czuć ostatnie podrygi Jesiennego Tarcia, ale coraz częstsza wilgoć uniemożliwia skuteczny wspin w podkarpackich piaskach. Sezon 2006 był na Podkarpaciu wielce obiecujący - czas zatem na remanent. Powstało kilka nowych dróg, a kilku miejscowych zawodników zaznaczyło swoje aspiracje do trudnych przejść.
Leski Kamień nie wymaga reklamy - ma on swoich wiernych bywalców. Powstała tu jedna z najpiękniejszych linii na Podkarpaciu, czyli w Polsce. Mowa o Walkirii VI.5, może VI.5+ (13R+RZ) w lewej części Głównej Ściany. Walkiria ma wspólny start z Małą Doris, nad okapem odbija w prawo i wychodzi fantastycznym kantem. Autorem drogi jest Tomek Fudali.
Najtrudniejsza droga Tomka na Leskim: Korozja VI.5+ otrzymała powtórzenie Adama Wilka Zawadzkiego (4 lub 5 przejście). Adam dołożył na Leskim kilka swoich nowości, z których najciekawsze to:
Bytku Abo Ne Bytku VI.4+ (może VI.5) (5R+RZ), Główna Ściana, na prawo od Bieszczadzkiego Solo,
Lichenobioindykacja VI.4+ (3R+ST), Mały Mur między Męskim Seksu Postrzeganiem, a No Problem.
Warto zapamiętać to nazwisko - Adam Zawadzki jest bez wątpienia jedną z największych nadziei Podkarpacia na trudne wspinanie. Ten sam zawodnik, jako piąty, przeszedł klasyk Czarnorzek - Gametę Faceta VI.5+ na Plemniku. Właśnie na Plemniku powstała też nowość Bogdana Rokosza i Jacka Trzemżalskiego. Mowa o drodze Bull Run 1862 VI.4+ (2R+RZ), która stanowi przedłużenie bulderu Jankes.
Najpopularniejszą drogą z trudnych linii na Leskim jest nowość Darka Ziomki - Profanum VI.5 (4R+RZ) na Filarze Narożnym. Droga otrzymała kilka powtórzeń, których dokonali: Maciek Bedrejczuk, Adam Zawadzki i Karol Kadyjewski.
Na prawo od wspominanej już Korozji powstała nowa droga Waldka Barzyckiego - Przebudzenie VI.4+ (4R+RZ).
Na osobną uwagę zasługuje przejście Tarantuli VI.5+ RP w wykonaniu Krzysztofa Muppeta Tarkowskiego (4 przejście). Mimo, że na drodze nie ma aktualnie boltów - nie zatrzymało to Krzyśka przed atakami z założoną asekuracją z węzełków!
Kruks na drodze "Błysk Martwego Horyzontu" VI.6, Bąbel, Kamieniec
(fot. Rafał Nowak/Magazyn Górski)
Do listy nazw inspirowanych muzyką i słowem Grzegorza Kaźmierczaka i grupy Variete dołączyła droga Błysk Martwego Horyzontu VI.6 (4R+RZ) na kamienieckim Bąblu. To nowość Jacka Trzemżalskiego, która stanowi prostowanie Gdy Niebo Granat Ściemnia. Błysk jest linią, która pretenduje do drugiej pozycji pod względem trudności wśród podkarpackich propozycji:
Miałem duże wątpliwości wyceniając drogę. Być może słuszniejsza by była ocena VI.5+/6, ale Błysk zrobiłem w tzw. "dniu konia", kiedy wszystko mi wychodziło, dlatego niech zostanie VI.6. Jest to wyzwanie głównie dla wspinaczy piaskowych - w dość atletycznym kruksie przydaje się wiara w stanie na tarcie. Droga zbiera całe trudności z Nieba, potem następuje rest w klamie. Kruks jest nad klamą i składa się z 6 sprężnych ruchów. Końcowa płytka, choć nie jest łatwa, to właściwie deser.
Najtrudniejsza jest wciąż nie powtórzona Poza Dobrem i Złem VI.6+ (VI.7?) autorstwa Tomka Oleksego na Krowiej Turni. Na poprowadzenie czeka jeszcze kilka solidnych projektów, z czego można wnosić, że to dopiero początek jakościowego przełomu.
Na Podkarpaciu wspinano się także bez znajomości - ciekawe przejścia to: