Hitem tegorocznego sezonu i to nie tylko w Pakistanie, miało być zdobycie ciągłe dziewiczego wierzchołka Kunyang Chhish East (7400 m). Pamiętamy, ten wspinaczkowy problem na miarę XXI wieku wynalazł i zaatakował w 2003 roku doborowy polski zespół w składzie Janusz Gołąb, Staszek Piecuch i Grzegorz Skorek, który podczas swojej próby, z powodu wysokich temperatur i ciężkiego śniegu, musiał się wycofać spod podstawy skalnego filara na wysokości ok. 6700 m. O bardzo zaawansowanej próbie podjętej 10 września przez zeszłorocznych laureatów nagrody Złotego Czekana Vince'a Andersona i Steve'a House'a już pisaliśmy
(Kunyang Chhish East o włos). Nie była to jednak jedyna próba zdobycia tej góry w tym sezonie.
Kunyang Chhish East linia, którą przebył polski zespół w 2003 roku (fot. Grzegorz Skorek)
Parę tygodni wcześniej przed amerykańskim zespołem, pod Kunyang Chhish pojawiła się silny ekipa z Kanady w składzie Ben Firth, Eamonn Walsh, Ian Welsted i Rafał Sławiński. Po aklimatyzacyjnym wyjściu południową granią na Ice Cake (ok. 6400 m) zespół podjął dwukrotną próbę zdobycia góry. Podczas pierwszej udało się dotrzeć do punkt, który podczas swej wspinaczki osiągnęli Polacy w 2003 roku. Niestety z powodu choroby dwóch wspinaczy, Kanadyjczycy postanawili się wycofać. Druga próba kończy się jeszcze niżej, gdyż na wysokości około 6000 metrów, na przeszkodzie stają potoki wody i lawiny kamienne, które sprawiają iż wspinaczka staje się zbyt niebezpieczna. Dalszy pobyt w tym rejonie zespół w składzie Eamonn Walsh i Rafał Sławiński wykorzystał na zdobycie za czwartą próbą w 22-godzinnej akcji (z bazy do bazy) dziewiczego szczytu leżącego w południowo-wschodniej grani Kunyang Chhish East. Szczyt ten, o wysokości około 6164 metrów został nazwany na cześć kucharza wyprawy Ali Chhish.
Jak można się było domyślać, także tegoroczna działalność w rejonie grupy Latok nie ograniczyła się tylko do lipcowych wspinaczek o których już informowaliśmy: przejście przez hiszpański zespół w składzie Álvaro Novellón i Óscar Pérez Drogi Japońskiej (6a, A2) na Latoku III (6949 m) oraz pokonanie przez amerykańskie trio Doug Chabot, Mark Richey i Steve Swenson Drogi Włoskiej znajdującej się na Latoku II. Hiszpanie swoja wspinaczkę traktowali jako "rozgrzewkę" przed próbą pierwszego przejścia dziewiczej ściany zachodniej Latoka III, jednak fatalna pogoda jaka w tym roku panowała w pierwszej połowie sierpnia pokrzyżowała te ambitne plany. Natomiast zespół amerykański resztę swojego pobytu wykorzystał na wejście nową, łatwą jak sami określili, drogą na Latok V oraz na próbę wytyczenia nowej drogi na Latoku IV. W przypadku tej drugiej wspinaczki plany pokrzyżowały niebezpieczne warunki śniegowe jakie zespół zastał w ścianie.
Ze zdobyciem Kunyang Chhish East mogłoby "konkurować" tylko pokonanie północnej grani Latoka I (7145). Grań ta, a zarazem góra, stała się słynna po niesamowitej górskiej epopei mającej miejsce w 1978 roku, kiedy to zespół w składzie Jim Donini, Michael Kennedy, Jeff Lowe i George Lowe po przewspinaniu ponad 100 wyciągów musiał zacząć się wycofywać z powodu nagłej choroby Jeffa.
Grań ta, jak i północna ściana, którą ona ogranicza, przez ostatnie 28 lat były celem ponad dwudziestu ekspedycji, w skład których wchodzili jedni z najlepszych wspinaczy świata. Niestety, nikomu nie udało się nawet osiągnąć punktu, do którego doszli amerykanie, nie mówiąc już o całkowitym pokonaniu linii. Sprawiło to, że przejście Północnej Grani, jak i Północnej Ściany, awansowało do miana celów XXI wieku. Nie dziwi więc, że próbowana w 1978 roku linia stała się dla wielu obsesją.
Do grona tych "szaleńców" z pewnością należą pochodzący z Argentyny bracia Damian i Willie Benegas (autorzy miedzy innymi kontrowersyjnego przejścia, a raczej szumu medialnego jaki towarzyszył poprowadzeniu drogi The Crystal Snake (VI 6a M4 WI5,1500m) na Nuptse (7861 m). Bracia od trzech lat bezskutecznie starają się zdobyć tę górę. W tym roku, pomimo trzech prób, i jak donosi Willie, dość dobrych warunków śniegowych, kolejny raz nie udało im się osiągnąć wierzchołka. Przyczyną tego była fatalna sierpniowa pogoda.
Drugim zespołem, który pojawił się u stóp Latoka I, w tym samym czasie i z takimi samymi planami, byli znani z swych kapitalnych przejść na Alasce Maxime Turgeon i Louis-Philippe "LP" Menard (Kanadyjczycy na Alasce). Jak można było się spodziewać także im pogoda pokrzyżowała plany.
Udało im się jednak w ramach aklimatyzacji pokonać nową drogę na zachodniej ścianie HAR Pinnacle (ok. 5900 m). Nowość, która otrzymała nazwę Corn Beef Chili a la Wahab, to około 600 m o trudnościach do 6a. Ich druga "rozgrzewkowa" droga o mały włos nie stałaby się jednym z lepszych tegorocznych przejść w tym rejonie. Mam tu na myśli, zawansowana próbę Kanadyjczyków na niezdobytym dotąd szczycie znajdującym się tuż za Latokiem III. W czasie trwającej jeden dzień wspinaczki pokonali oni ponad 900 metrów terenu do M7 (OS). Niestety na około 150 metrów przed wierzchołkiem pogarszająca się pogoda i duże zagrożenie lawinowe zmusiło ich do rozpoczęcia zjazdów.
W omawianym przez nas rejonie, pod koniec czerwca, działał jeszcze jeden zespół z Kanady - Jon Walsh (o jego działalności po powrocie do domu już pisaliśm: Nowa droga na Mt. Alberta) i Jeff Relph. Za swój cel obrali oni południowo-wschodnią grań Ogre (7285metrów) - szczyt zdobyty dotychczas tylko przez dwa zespoły, patrz Ogre II, a jednak Huber). Niestety, po osiągnięciu 6800 metrów Kanadyjczycy wycofali się z powodu fatalnych warunków śniegowych. Ponieważ na podjęcie kolejnej próby nie było już czasu, zdecydowali się oni na wspinaczkę na niezdobytym dotąd, a położonym obok Ogre, szczycie, który nazwali Choktoi Spire (5900 m). Podczas jednodniowej wspinaczki powstała droga Pain is a Privilege (V 6a, A2, 800m). Jej nazwa nawiązuje do wypadku jaki przydarzył się podczas zjazdów, kiedy to w skutek uderzenia spadającym kamieniem Jeff doznał dość dotkliwych obrażeń twarzy.