Chyba jeszcze nigdy w żadnym z polskich rejonów wspinaczkowych nie zgromadziło się naraz tyle wspinających się dziewczyn, co w miniony weekend na Hejszowinie. Przyjechało ponad 60 dziewczyn - pasjonatek najróżniejszych form wspinaczkowych od bulderingu, poprzez skały, bigwalle, góry, a na jaskiniach skończywszy.
Były dyskusje o babskim wspinaniu, oglądanie slajdów i filmów z różnych wypraw (oczywiście z kobietami w roli głównej), a przede wszystkim wspólne wspinanie i bulderowanie.
Oglądanie slajdów i filmów z różnych wypraw (fot. David Kaszlikowski/StudioWspin.com.pl)
O ile piątkowy wieczór nie wróżył szczególnej frekwencji, a i humorzasta pogoda tego nie zapowiadała, to w sobotni poranek cała "Szczelinka" dudniła babskim szczebiotem. Lekką dezorganizację i atmosferę jedna z uczestniczek skwitowała: "Fantastycznie! Zero procent testosteronu!"
Sobotę rozpoczęłyśmy od Międzypokoleniowego Biegu na Orientację, czyli według babskiej logiki - zawodów wspinaczkowych, w formule specjalnie opracowanej na potrzeby meetingu, a polegającej na odnalezieniu według mapki i zrobieniu 4 dróg wspinaczkowych i 13 bulderów, wycenionych w najprostszej skali świata, czyli "łatwe i trudne". Dziewczyny startowały w czteroosobowych drużynach, dobranych głównie według doświadczeń skałkowych (nawiasem mówiąc jeszcze chyba w żadnych zawodach wspinaczkowych w Polsce nie wystartowało tyle reprezentantek płci pięknej). Dla początkujących wspinaczek były warsztaty, czyli wspinanie pod okiem instruktorek.
Weronika Jaromin - Rapa Nui (fot. David Kaszlikowski/StudioWspin.com.pl)
Marta Czajkowska podczas bulderowej części zawodów
(fot. David Kaszlikowski/StudioWspin.com.pl)
W akcji Anna Skowrońska-Gardaś
(fot. David Kaszlikowski/StudioWspin.com.pl)
Niedzielne przedpołudnie upłynęło nam na typowo babskich rozrywkach, czyli przebieraniu w specjalnie zaprojektowanej dla kobiet kolekcji Marmota, mierzeniu ciuchów i pokazach na potrzeby obiektywów licznie zgromadzonych fotografów.
Pokaz mody Marmot - zwycięska drużyna zawodów
(fot. David Kaszlikowski/StudioWspin.com.pl)
Nie obyło się bez babskiej, całonocnej imprezy z tańcami, grillem i beczkami piwa, które niestety zbyt szybko się skończyły, co nie przeszkodziło nam balować do 4 rano.
Xenia
PS. Dla zainteresowanych. Panowie też byli, ale tylko w roli "członków wspierających".
Zapraszamy także do galerii zdjęć z meetingu, a inne relacje znajdziecie na stronach: