Za sprawą doświadczonego francuskiego teamu w składzie Philippe Batoux i Lionel Daudet wschodnia ściana Grandes Jorasses wzbogaciła się o nową trudną linię.
Widok ze wschodniej ściany Grandes Jorasses (fot. millet.fr)
Francuzi postanowili wspinać się w stylu kapsułowym i na rozpoczęcie akcji zdecydowali się, po otrzymaniu dobrych prognoz, 14 marca.
Do właściwego początku nowej linii na wschodniej ścianie zespół dostał się 350-metrową lodową rynną Les Hirondelles (III M5+).
Kolejne 250 metrów to lodowa nitka, ale bardziej wymagająca od Les Hirondelles. Francuzi w cienkim lodzie i skale napotkali trudności M6 A1.
Philippe Batoux w trudnościach hakowych drogi (fot. millet.fr)
Następne 320 metrów to teren w przeważającej części skalny. Tutaj Philippe i Lionel pokonali najtrudniejsze fragmenty hakowe drogi - dwa wyciągi A3 (45 m i 60 m). Później po przejściu 35-metrowego wyciąg A2+ Francuzi stanęli przed dylematem, czy iść wprost do góry wiercąc dziury pod skyhooki, czy też uciec w prawo do systemu rys, którym biegnie włoska droga Groucho Max.
I jak pisze Philippe: "Chcieliśmy stworzyć całkiem nową drogę, ale nie za taką cenę. Dlatego kolejne dwa i pół wyciągu przeszliśmy drogą Włochów."
Z Groucho Max odbili w lewo wybitnym zacięciem, zamkniętym dachem. I w tym miejscu złapało ich 4-dniowe załamanie pogody, śnieg przewalający się ścianą praktycznie uniemożliwiał wspinaczkę.
Pogoda poprawia sie 22 marca i po pokonaniu ostatnich hakowych trudności A2 i mikstowych M5 osiągają łatwiejszy teren. Teraz pozostaje jedynie 200 metrów o trudnościach M2 do szczytu, który po przebiciu się przez chmury osiągnęli tego samego dnia.
Potem tylko zjazd do portaledge'a, kolejna noc w ścianie i nastepnego dnia zjazd przebytą linią do podstawy.
Przebieg "Little Big Man" (fot. Philippe Batoux/planetmountain)
Drogę nazwali Little Big Men i zadedykowali dwóm francuskim wspinaczom "o niewielkim wzroście, lecz naprawdę wielkich", którzy zginęli w tym roku. Pierwszy to Jean-Christophe Lafaillezaginiony pod koniec stycznia na Makalu, drugi to Damien Charignon, ktory zginął 13 marca w lawinie Serre Chevalier.
Zabawny człon wyceny[3]
[i]koniec mikstowy 200m,
M2.[/i]
nie wiedziałem że istnieje
stopień eMdwa...
...u nas w śpiewnikach zwykle
stoi w takim miejscu: "200 m
łatwo (I-II) na szczyt/grań"
dosc primaaprilsowa
wycenka;-)
pozdr
dr know