|
Po dwóch tygodniach spędzonych w rejonach wspinaczkowych położonych na brzegu Morza Andamańskiego na południu Tajlandii ekipa Campus Explorers jest już w Bangkoku skąd wyruszy w decydującą fazę wyprawy - do Laosu.

Welcome in Thai
(fot. Jacek Kudłaty/SIGMA Pro-fotografik)

Pokłon Buddzie stojącemu (fot. Jacek Kudłaty/SIGMA Pro-fotografik)

Good Luck (fot. Jacek Kudłaty/SIGMA Pro-fotografik)

Budda leżący (46 m długosci i 15 m wysokości) w Wat Pho (fot. Jacek Kudłaty/SIGMA Pro-fotografik)
Pierwsza część wyjazdu upłynęła pod znakiem aklimatyzacji i roz-wspinu. Mimo, że do nadejścia pory monsunowej, teoretycznie wciąż daleko to 40-stopniowe upały połączone z potężną wilgotnością powietrza i codzienną ścianą deszczu niczym nie przypominały właściwej dla marca w tej szerokości geograficznej pogody. Miejscowi twierdzą, że po tsunami z grudnia 2004 roku klimat się zmienił, i tak np. w najładniejszym zwykle grudniu padało przez cały miesiąc. Mimo niepowtarzalnej atmosfery i nieziemskiej scenerii opuszczamy więc połudzień Taja bez większego żalu licząc na przychylność niebios w zasadniczej części wyprawy w Laosie.

Mateo na 7c+ , Ton Sai (fot. Jacek Kudłaty/SIGMA Pro-fotografik)

Sławek w trudnościach drogi Burnt Offerings 7A+ (fot. Jacek Kudłaty/SIGMA Pro-fotografik)

Mateo robi porządki w świątyni udanych połowów... (fot. Jacek Kudłaty/SIGMA Pro-fotografik)

Może kawki (fot. Jacek Kudłaty/SIGMA Pro-fotografik)
Przychylność ta zapewne będzie nam niezbędna bo jak na razie perypetii nie brakuje. Najpierw okazało się, że nasze bilety wystawione są na inną datę niż te które kupowaliśmy... na szczęście zmiana za jedyne 100 dolców na osobę była możliwa. Zaraz potem okazało się, że nasz konkretny nadbagaż będzie nas kosztował 50pln/za 1kg!!! tak więc za pozornie tani Aerofłot bąknęliśmy jak za prywatny samolot.(niestety jedzonko na pokładzie podano jak to w Aerofłocie). Finansowej padaki dopełnił fakt popsucia się kamery mini DV, która na skutek wszechobecnej wilgoci i działania słonych wód Zatoki Andamańskiej odmówiła posłuszeństwa już w pierwszej części wyprawy.

Obóz na Maya Beach-PhiPhi (fot. Jacek Kudłaty/SIGMA Pro-fotografik)

Reścik (fot. Jacek Kudłaty/SIGMA Pro-fotografik)

Sztab w dżungli (fot. Jacek Kudłaty/SIGMA Pro-fotografik)

Boys on boat (fot. Jacek Kudłaty/SIGMA Pro-fotografik)
Bangkok zatrzymał nas więc na dłużej w poszukiwaniu nowego sprzętu, po kupnie którego natychmiast udaliśmy się do najbliższego buddyjskiego klasztoru po błogosławieństwo tutejszych mnichów. Z koralikami na rękach, zawiązanymi przez mnicha w trakcie dziwnej ceremonii ruszamy więc w dalszą podróż ufając, że buddyjskie talizmany zadziałają na naszej nowej drodze.

Rozgrzeweczka (fot. Jacek Kudłaty/SIGMA Pro-fotografik)

Sztuczki z łodzi (fot. Jacek Kudłaty/SIGMA Pro-fotografik)

W jednej z buddyjskich świątyń w pobliżu Krabi (fot. Jacek Kudłaty/SIGMA Pro-fotografik)

Wieczorek (fot. Jacek Kudłaty/SIGMA Pro-fotografik)

Załadunek na long boata (fot. Jacek Kudłaty/SIGMA Pro-fotografik)
Campus - Główny sponsor
Sponsorzy sprzętowi:
Patroni medialni:



|