Wyprawa MARMOT TEAM w składzie Bogusław Kowalski (KW Toruń) i Jerzy Stefański (KW Katowice) zakończyła eksploracje Doliny Cochamo. Największym sukcesem tego wyjazdu jest wytyczenie nowej drogi na niezdobytej dotychczas ścianie El Monstruo znajdującej w sąsiedniej Dolinie Barrancas.
Schronisko La Junta, na drugim planie ściany Capicua (na lewo) i La Junta (fot. www.cochamo.com )
Najpierw przetransportowaliśmy sprzęt na Przełęcz Barrancas i po noclegu już na lekko, bez spiworów i sprzętu do gotowania, pionowym (!) lasem zeszliśmy do doliny. Około godziny 14 zaczęliśmy się wspinać
i już na początku drogi musieliśmy pokonać miejsca o trudnościach dochodzących do 7a. Tego dnia wspinanie zakończyliśmy o zmierzchu. Po "dość" chłodnym i niewygodnym biwaku wspinaliśmy się cały następny dzień. Dojście do śnieżnej, szczytowej czapy broniły jeszcze dwa wyciągi 6b+ i 6c. Na szczycie stanęliśmy dokładnie o zachodzie słońca. Kolejne trzy godziny schodziliśmy granią do naszego biwaku.
Wschodnia ściana El Monstruo (tak ją nazwali wspinacze działający w Cochamo) ma 1000 metrów wysokości i jedno słabe miejsce - zacięcie przechodzace w rysę/komin. Stąd nazwa naszej drogi Wielkie Pęknięcie (La Gran Raja). Droga ma 22 wyciągi i trudności do 7a (pokonane OS). Długość 1100 metrów plus 200 metrów śnieżnej grani.
Poza El Monstruo w towarzystwie Justina Griffina z USA powtórzyliśmy drogę Bienvienidos a mi insomnio na Trinidad Norte (920 metrow, 6c OS). A także już w dwójkowym zespole El pesto viene, el hombre se va... na Trinidad Sur (6c+ A1). Niestety ta droga na kilku wyciągach była mokra, dlatego musieliśmy przehaczyć jeden wyciąg. Natomiast inny udało nam się odhaczyć na odcinku A0 wycena 6c+).
Przed El Montruo nie udało nam się powtorzyć drogi Alendelaca na Trinidad Sur,
pierwsza próba załamała się z powodu deszczu, a druga z powodu trudności drogi 7b
i naszego nierozwspinania w granitowych rysach.
Później próbowaliśmy jeszcze poprowadzić nową drogę na 600-metrowej ścianie
El Gorilla. Pierwszego dnia wspinania zmuszeni byliśmy haczyć, a w zasadzie czyscić
rysy z trawy i ziemi. Po jednodniowym odpoczynku ponownie weszliśmy w ściane i pod koniec
dnia udało nam się pokonać okap z kominem (off width). Przenocowaliśmy bez sprzętu - na
szczęście było dość ciepło. Kolejnego dnia urobiliśmy niewiele ponieważ rysa,
którą zamierzaliśmy wyjść w płyty okazała się zalaną rynną. Próba pokonania tego
odcinka zakończyła się lotem i postanowiliśmy zjechać. Do następnej formacji mieliśmy
około jednego wyciągu.
Ostatni weekend naszego pobytu w Cochamo był niestety deszczowy i musieliśmy zrezygnować z kolejnych planów.
Dolina Cochamo znajduje się w Chile, na północy Patagonii w pobliżu miasta Puerto Montt. Panuje tu letnia aura i z tego powodu przyrównywana jest do Yosemite. W dolinie znajduje się pięć 1000-metrowych ścian i wiele mniejszych z tego większość niezdobytych. Na pewno jest ogromny potencjał do poprowadzenia nowych drog.
Ponadto w Cochamo panuje niesamowity, przyjazny klimat, który tworzy Daniel Seelinger Amerykanin mieszkający w Barilloche (jedno z najlepszych miejsc wspinaczkowych w Argentynie).
Polska droga na ścianie El Monstruo w Patagaonii![20]
Bodzio wyrósł nam na głównego
eksploratora ścian Ameryki
Południowej!! Jak by nie
patrzeć to już 3 nowa droga.
A najpiękniejsze to to, że
klasyczna z godnymi
trudnościami !!
Moje najserdeczniejsze
Gratulacje dla obu Panów
i wyrazy podziwu!
Kuba