Riders on The Storm (VI.5, 12d, A3, 36 wyciągów) na Torres Del Paine (Patagonia) to droga z przełomu lat 1990/1991, wytyczył ją mocny zespół w składzie: Norbert Bätz, Peter Dittrich, Bernd Arnold, Wolfgang Güllich i Kurt Albert.
Kilka dni temu również mocny, a dodatkowo bardzo młody zespół (najstarsza osoba ze składu ma 25 lat) dokonał prawdopodobnie czwartego przejścia tej drogi (po Czechach w 2001 i Francuzach w 2002).
Autorzy ostatniego powtórzenia to Belgowie Nicolas i Olivier Favresse, Seán Villanueva i Mike Lecomte. Bracia Favresse są u nas dość dobrze znani - Nico z swoich wspinaczek w Yosemite (np. Favresse na nowej drodze...) i Siuranie, a Olivier chociażby z startu w zawodach Boulder Dash w Krakowie.
Wspinaczka zajęła zespołowi 11 dni, w tym przeczekiwanie 3 dniowego załamania pogody, a także zjazdy po osiągnięciu szczytu, na którym znaleźli się wieczorem 8 lutego.
Belgowie wspinali się w stylu kapsułowym, a ich portaladge wisiały na 13 stanowisku. Stamtąd zaporęczowali następnych 12 wyciągów, do stanowiska 25, nad słynnym wyciągiem prowadzącym przez gigantyczny, będący wizytówką tej drogi, okap.
Seán Villanueva i Olivier Favresse na 20. wyciągu drogi
(fot. Expé Patagonie)
W dniu szturmu, przeszli w stylu RP wspominany wyżej wyciąg, a także pokonali brakujące do szczytu 11 wyciągów, na których kilkukrotnie, z powody zalodzonych lub mokrych rys azerowali.
Trzeba wspomnieć, iż pogoda w tym okresie należał do tych typowo patagońskich. Tuż przed wbiciem się zespołu w ścianę ich obóz bazowy został prawie doszczętnie zniszczony przez szalejącą wichurę, a ich cała dalsza działalność stanęła przez moment pod dużym znakiem zapytania. Tym bardziej przejście to zasługuje na uznanie.
Jest to prawdopodobnie najlepsze stylowo przejście tej drogi. A to nie koniec tegorocznej patagońskiej działalności młodych Belgów. Po kilkudniowym odpoczynku, przenieśli się już pod Fitz Roya, gdzie zamierzają dokonać pierwszego powtórzenia drogi Royal Flush (VI, 5.12d, A2, 44 wyciągi).