Przez kilka dni w Dolinie Gastein (Austria) działał polski zespół w składzie Michał Król i Marek Żołądek, obaj z KW Warszawa.
Celem zespołu było pokonanie wielu trudnych dróg lodowo-mikstowych. Jednak z powodu warunków pogodowych (dodatnia temperatura w dzień) wiele dróg lodowych nie istniało w ogóle, a na niektórych brakowało kluczowych odcinków lodowych. Mimo trudnych warunków ekipie udało się poprowadzić kilka ciekawych dróg.
Pierwszą z nich była droga w Klammstein o nazwie Ruinenorgel o trudnościach WI 5+ i długości 100 m pokonana w towarzystwie Przemysława Cholewy. Trudności tej drogi to pionowy i kruchy lód ze słabą asekuracją, wyprowadzający na mikstowo-trawkowy teren.
Przemek na pierwszym wyciągu drogi "Ruinenorgel" (WI 5+)
Kolejną drogą na którą udał się zespół był Rock'n Roll (M8+, WI 5) znajdujący się na tej samej ścianie. Na drugim, kluczowym wyciągu, zespół napotkał w rysie wyjściowej w wielkim przewieszeniu zalane lodem spity, co uniemożliwiało bezpieczne zakończenie drogi.
Michał podczas próby przejścia "Rock'n Roll" (M8+, WI5)
Następnym rejonem było Harbach. Z powodu realnego zagrożenia obrywu wielkich sopli lodowych, zespół pokonał nieznaną 50-metrową drogę o trudnościach WI 4.
Wspinaczka w rejonie Harbach
Głównym celem wyjazdu była 300 metrowa ściana Eisarena w rejonie Anlauftal, gdzie zespół chciał poprowadzić m.in. drogę Rain Man (M6+, WI5) oraz Rodeo (M8+/9-, WI 6+) jednak z powodu dodatniej temperatury pierwsza droga nie istniała, a na drugiej, wyjściowe sople były zbyt słabe do przejścia.
Marek na pierwszym wyciągu drogi "Mordor" (WI5, 300m)
13 lutego udało nam się pokonać jeden z największych klasyków doliny i najbardziej imponujących lodospadów w Austrii - 300-metrową drogę Mordor o trudnościach WI 5.
Zespół w trudnościach kluczowego wyciągu na drodze "Mordor"
Po 5-godzinnej akcji w ścianie przy świetle czołówek dotarliśmy do niebezpiecznych pól śnieżnych kończących drogę. Następnie po wielogodzinnym kluczeniu wśród pionowych traw i lodospadów około północy dotarliśmy bezpiecznie na parking.