9 września miałem to szczęście, że trafiłem na w wspaniałą pogodę na przepięknej drodze. Wielkie słowa uznania dla Zespołu Metallica, za to arcydzieło!
Sześć wyciągów jeden po drugim czegoś tak trudnego i ładnego, chociaż... "matka natura" nigdy by nie stworzyła tak wrednego chwytu, jak ten wykuty na pierwszym wyciągu. Cała radość z pokonania trzeciego wyciągu psuje mi brak pewności, czy aby na pewno zrobiłem go dobrze? Wprawdzie wpiąłem się we wszystkie przeloty, ale w końcu musiałem gdzieś się "połączyć" z Fereńskim. Na piątym wyciągu, nagle okazuje się że nie ma spitów! Siódemkowa rysa na dwóch starych kostkach, z wielometrową przerwą. Ta... wystarczyło mieć ze sobą "coś"... uśpiona czujność. Dobrze, że można "uciec" VIII płytka z Misterium nieprawości.
Jednak wszystko to tylko "okruchy nieprawości" wobec Zespołu Metallica, bo łatwo jest przyjść na gotowe i wybrzydzać! Dla mnie zrobienie tej drogi, nawet z tymi małymi "zgrzytami" było jednym z najwspanialszych przeżyć wspinaczkowych w życiu. Szalony Andrzeju z Odwłokiem... macie u mnie duże piwo!
"Metallica" (Schemat i zdjęcie Andrzej Marcisz)
Co do faktów... Partnerem moim był Jurek Gurba, drogę pokonaliśmy w 9 godzin.
Unforgiven, w 2 próbie. Uważam że "stworzono" niewspółmiernie trudne miejsce (wykuty chwyt) do reszty wyciągu, ciężko wymyśleć "łatwy" (czytaj możliwy) patent, jak się już wie to da się zrobić , ale jak dla mnie to wyciąg ma jak nic IX+.
Enter Sandman, 1 próba. Wspinanie jak w Rożnowe, VIII PIĘKNY!
Nothing Else Maters, 4 próba. Pasuje mi, bo wytrzymałościowy, niby trudne miejsce nad 3 spitem, dalekie sięgnięcie, zrobiłem bez problemu; gorzej z zanikającą ryska, strasznie czujnie, no i nie wiem czy dobrze zrobiłem, bo w pewnym momencie musisz się spotkać z Fereńskim i różne wersje słyszałem czego się już można łapać, a czego nie. paranoja, coś co jeszcze może być do przełknięcia w skałach nie powinno mieć miejsca w górach , szczególnie ze można było obić końcówkę w taki sposób (wpinki na lewa rękę), że nie byłoby dylematów czy możesz się złapać czegoś czy nie. nie ważne jest i tak piękny i trudny myślę że IX+.
Orion, 1 próba. Dla mnie bomba wspinanie! Za same ruchy w przewieszeniu VIII+.
One, OS, cóż problem z asekuracja w rysie, tak jak my to zrobiliśmy płytka z Misterium, to VIII.
To Live Is To Die, 2 próba. (Dwóch ostatnich wyciągów nie próbowałem wcześniej) Znowu się poczułem jak w Rożnowie. może dlatego nie dałbym mu więcej niż VIII.
A tak w całości to najwspanialsza droga jak zrobiłem w górach, pomimo świetnej asekuracji droga ma klasę i tu się nie sprawdza przysłowie "chcieć znaczy móc", naprawdę tu już trzeba być "wspinaczem", a nie osoba trenującą "gimnastykę wysokościową".
Jacek Jurkowski
Przejście Jacka jest drugim powtórzeniem drogi wytyczonej w 2003 roku przez
zespół w składzie: Andrzej Marcisz, Piotr Korczak, Tomasz Opozda, Wojciech Marcisz (patrz news).
Autorem pierwszego* powtórzenia jest
Paweł Kopta, który zrobił drogę w 2004 roku prowadząc sam wszystkie wyciągi (patrz news). Paweł zasugerował następujące wyceny:
IX, VIII, IX+, VIII+, VII+, VIII+.
* Annonsowane w naszym serwisie jako pierwsze powtórzenie drogi przejście Michała Wacławka niestety nie kwalifikuje się do tego tytułu (patrz news). Michał "zaliczył" sobie drogę łącząc w całość prowadzenie poszczególnych wyciągów z różnych prób z różnymi partnerami w różnych dniach.