Finały jak zawsze dostarczają emocji i tym razem publiczność była pod wrażeniem mocy i umiejętności wspinaczkowych najlepszych zawodników świata. Lekki niedosyt pozostawiły jednak przygotowane przez organizatorów drogi. Damska miała zbyt trudnego cruxa a męska miała raczej za łatwą końcówkę.Trójka wspinaczy, która przedarła się przez okap i i pokonała pomarańczowy kancik nie miała żadnych kłopotów z kończącą drogę płytką. Trudności męskiego finały oscylowały wokół 8a+ może 8b, natomiast trudniejszy półfinał miał 8b+.
Angela Eiter (fot. wspinanie.pl) Angela Eiter pod koniec drogi finałowej (fot. wspinanie.pl)
Wśród pań największą klasę i siłę pokazała zwyciężczyni czyli Austriaczka Angela Eiter. Niska, sympatyczna i niezwykle silna Angela jako jedyna pokonała cruxa i była bliska ukończenia drogi. Pozostałe dziewczyny spadały nisko a między 2. i 4. miejscem były niewielkie różnice. Wielką niespodzianką było ostatnie miejsce jednej z faworytek Muriel Sarkany. Rewelacją mistrzostw zostały dwie zawodniczki - do tej pory bez sukcesów w Pucharze Świata - Japonka Akiyo Noguchi oraz Amerykanka Emily Harrington.
Emily Harrington - 2. miejsce! (fot. wspinanie.pl)
Akiyo Noguchi rewelacja z Japonii (fot. wspinanie.pl)
Konkurencję panów rozpoczął Niemiec - odkrycie ostatniego PŚ - Timo Preussler. Swoją dynamiczną i zdecydowaną wspinaczką wzbudził aplauz publiczności, jednak odpadł, strzelając do chwytu na pomarańczowym kanciku. Startujący po nim Szwajcar Cedric Lachat doszedł trochę wyżej, umiejętnie wchodząc w przewieszony kancik, on również jednak był już zbyt zmęczony aby znaleźć wpinkową pozycję na końcu kancika. Podobny los spotkał młodego Holendra Jorga Verhoevena, który do połowy ściany radził sobie doskonale, później dość szybko stracił pewność, na szczęście odpoczynek w połowie drogi, w zacięciu, dał mu siły - mimo telegrafów - na przejście okapu. Trochę niżej spadł Ukrainiec Serik Kazbekow, którego resty w trudnych miejscach kosztowały chyba zbyt wiele.
Serik Kazbekow w odpoczynkowym zacięciu - połowa drogi (fot. wspinanie.pl)
Cedric Lachat na trawersie w okapie (fot. wspinanie.pl)
Jorg Verhoeven (fot. wspinanie.pl)
Cedric na technicznym kanciku (fot. wspinanie.pl)
Szybko z finałem pożegnali się Francuz Sylvian Millet i Ukrainiec Maksim Petrenko spadając w 1/3 ściany w okolicach pierwszego trudnego miejsca.
Alexandre Chabot na końcowej płytce.. (fot. wspinanie.pl)
...i rozsyłający buziaki publiczności (fot. wspinanie.pl)
Patxi Usobiaga po kłopotach z wpinką... (fot. wspinanie.pl)
...i cieszący się z topu! (fot. wspinanie.pl)
Tomas Mrazek - siła i opanowanie! (fot. wspinanie.pl)
Mistrz Świata!!! (fot. wspinanie.pl)
Ostatnia trójka zawodników - pod nieobecność zdyskwalifikowanego Ramona Juliana - skończyła drogę. Francuz Alexandre Chabot do połowy ściany wspinał się bardzo niepewnie, źle odczytując większość sekwencji, jednak rest w zacięciu pozwolił mu opanować zdenerwowanie. Gdy tylko chwycił pierwszych chwytów w okapie zdecydowanie powróciło i jako pierwszy przedarł się przez techniczny kancik, końcowa płytka to już była dla niego formalność. Startujący po nim Hiszpan Patxi Usobiaga mimo małych kłopotów w zacięciu również w okapie odzyskał wigor, jeszcze poprawił pozycje wpinkową na kanciku i mógł cieszyć się topowej wpinki. Wreszcie Mistrz Tomas Mrazek, jak na obrońce tytułu przystało, z wielkim spokojem przeszedł drogę, wykazując się największym spokojem i siłą.