Korzystając z kilku wolnych dni na początku listopada powlekliśmy 2-tygodniowego
tripa, tym razem na wschód, a konkretnie do Turcji. Kraj ten przedstawiany
w folderach jako turystyczne eldorado nie do końca tak się nam objawił.
Za to myślę, że mógłbym wydać mini-przewodnik po tureckich... komisariatach,
których (jako poszkodowany) obejrzałem od wewnątrz więcej niż zabytków
kultury.
Myra - wykute w skale grobowce będące odwzorowaniem likijskich domów
(fot. Jacek Kudłaty)
Jedyne co w kraju Alibaby powaliło nas na kolana to kosmiczna 30 stopniowa
lampa, która wspinu niestety nie ułatwiała, zważywszy, że ściana Gayikbayiri
mają totalnie południową wystawę. Mimo ww "chwilowych niedogodności" ze
strony ludzi i natury udało mi się zrobić kilka ciekawych OS-ów w tym
hardcorowo wycenionym rejonie gdzie 5-cio minutowe podejście i 40 metrowy,
pomarańczowy wapień sprawiły, że inne złe wspomnienia pozostawiliśmy w
tureckich dolinach...
Piotrek Barabaś na mega klasyku rejonu Yagmur Duasi VIII- (fot.
Jacek Kudłaty)
Oto one w obowiązującej w rejonie skali UIAA:
1. Malting Souls -IX
2. Pusht Bush IX
3. Inner Smile -IX
4. Skyline IX
5. Ange de L'oubli IX
6. Power Slewe -IX
7. Arsenic IX