Adam "Baby-G" Mach ponownie zjawił się Mamutowej i poprowadził
dzisiaj Nieznośna Lekkość Bytu VI.7 - zgodnie z zamysłem autora
czyli Piotr "Szalonego" Korczaka - nie korzystając z NHR'a!
Udało nam się porozmawiać z bohaterem. Oto gorący jeszcze wywiadzik:
Sprocket: Gratulacje! Adam Mach: Dzięki.
S: W sobotę zrobiłeś Nieznośną... z NHR i wywołałeś tym
samym kolejną na naszym forum dyskusję o zasadności tego "ogranicznika".
Udało ci się jednak błykawicznie rozwiązać ten problem. Jak zatem te dwie
"drogi" różnią się od siebie?
AM: Hmm, jak dla mnie drogi nie różnią się bardzo. Według mnie, jeśli
masz świetnie obcykane Pająki to nie trzeba się nawet restować
w kominie. Myślę, że wyceny tych dwóch kombinacji różnią się maksymalnie
o pół stopnia.
Adam "Baby-G" Mach (fot. Bartłomiej Niemiec)
S: Czyli twoja propozycja jest taka: bez NHR VI.7, z NHR VI.6+?
Trochę to zagmatwa drabinkę trudności w Mamutowej - Acapulco jest
zatem trudniejsze od Nieznośnej... z NHR? Dla porządku zapytam
dodatkowo - Chomeiniego i Deklaracji... jeszcze nie robiłeś? AM: Tak, przynajmniej ja to odczułem. Acapulco ma podobne
trudności do Nieznośnej z NHR-em, lecz jest bardziej ciągowe. Chomeiniego
i Deklaracji... jeszcze nie robiłem...
Adam na Pająkach (fot. Bartłomiej Niemiec)
S: Może już dość o wycenach! Nieznośna to legenda, droga
która przez lata wyznaczała górny poziom wspinania nie tylko pod Krakowem.
Nie da się ukryć, że takie przejście, na dodatek dokonane w tak młodym
wieku [16 lat!] to super wydarzenie i wielka motywacja do dalszego podnoszenia
poziomu. Czy sądziłeś, że uda ci się w tym roku zmierzyć sie z taką wspinaczka
i to na dodatek z sukcesem! AM: Tak, taką miałem - ładując - nadzieję :-) Teraz już myślę o
kolejnym trudnym RP, w kolejności stoją Deklaracja... i Chomeini
właśnie. Jak narazie jestem młody i bardzo ambitny. Chcę podnosić
mój poziom coraz wyżej, patrząc na innych "młokosów" to sporo mi do nich
brakuje... Chciałbym również wyjechać w zimie gdzieś na west i tam popróbować
trudnych dróg i przekonać się jak wygląda tamtejsze wspinanie...
S: Jeszcze w tym roku w naszych skałach?! Pogoda powoli się psuje,
a swoją drogą nie było dzisiaj mokro w Mamutowej, trudności pewnie przez
to były większe :-)? AM: Teraz będzie długi weekend i może czymś zaowocuje... Bardzo
bym tego chciał. Pogoda jest coraz gorsza to fakt, dziś w Mamusi było
potwornie zimno. Pająki były w miarę suche, początek okapu też
ale krawądka u góry to po prostu "pływała"...
Adam na Pająkach (fot. Bartłomiej Niemiec)
S: Wspinasz się od 2 lat, jesteś ambitny, a jak wygląda twój
trening, bo bez niego ambicja i chęci chyba niewiele znaczą :-)? AM: W zimie trenowałem dwa razy - cykle 10-tygodniowe z przerwą
2-tygodniową pomiędzy nimi, dużo również biegałem... Mój trening wyglądał
tak, że przez 4 tygodnie ćwiczyłem ogólny rozwój, poźniej 3 tygodnie bulderowałem
i ładowałem z żelastwem na drażku. 2 tygodnie wytrzymałości siłowej na
panelu i tydzień restu. W zimie ładowałem także dużo na Campusie. Było
to coś takiego, że w pierwszy dzień był Campus, w drugi interwały, w trzeci
było bieganie i tak kilka tygodni... Na codzień trenuję w sekcji wspinaczkowej
AWF Katowice i na ścianie w Piekarach Śląskich oraz oczywiście w domu.
S: Trening fizyczny opracowałeś chyba do perfekcji. A jak sobie
radzisz z przygotowaniem mentalnym - jakieś lektury z literatury górskiej
:-) ? Masz jakiś wspinaczkowych idoli? - poza oczywiście Szalonym, patrząc
na twoją fascynacje Mamutową? AM: Naczytałem się strasznie dużo artykułów o treningu i w ogóle...
Przygotowanie mentalne jest strasznie ważne jeśli chodzi o trudne sportowe
drogi. Samo wspinanie motywuje ale jeszcze bardziej osoby, które towarzyszą
ci w treningu, np. ładowanie w domu wydaje się strasznie nudne, ale na
ścianie zawsze można kogoś spotkać! Dużo zawdzięczam Arturowi Magierze,
z którym często ładowałem. A wspinaczkowych idoli ma chyba kazdy :-)
Adam na Pająkach (fot. Bartłomiej Niemiec)
S: Wspinanie jak widać ci wychodzi, a czym zajmujesz się w wolnych
od niego chwilach - o ile takowe oczywiście masz? AM: Większość wolnego od wspinania czasu spędzam w szkole... Obecnie
uczę się w Technikum Elektronicznym. Wszystko podporządkowuję sentencji
- "Bez pracy nie ma kołaczy" :-) Wolnych chwil jest w tej sytuacji
bardzo mało...