|
15
sierpnia w czternastym dniu od rozpoczęcia akcji górskiej zespół w składzie
Marcin Miotk i Jacek Teler osiągnął główny wierzchołek Piku
Pobiedy (7439 m n.p.m.) uznawanego za jeden z najtrudniejszych siedmiotysięczników
świata. Tego trzeciego polskiego wejścia dokonali w stylu alpejskim (szybki
atak na górę bez zakładania poprzednio obozów) drogą prowadzącą przez
Pobiedę Zachodnią (6918 m n.p.m.), która została wytyczona w 1961 r. Akcja
zakończyła się 18 sierpnia szczęśliwym powrotem do bazy. W tym sezonie
dokonano tylko dwóch wejść - drugiemu zespołowi dowodzonemu przez utytułowanych
przewodników Kazachskich (każdy na koncie po kilka 8-tysięczników) nie
udało się w komplecie powrócić do bazy - w zejściu zginął turecki alpinista.
Pik Pobiedy z lodowca Zwiedoczka (fot. Marcin Miotk)
Wyprawa przybyła na lodowiec Zwiedoczka w dniu 1 sierpnia, gdzie założono
bazę główną (4000 m n.p.m.). Pierwsze kilka dni zajęło transportowanie
wyposażenia do obozu pierwszego (4300 m n.p.m.) oraz drugiego (5000 m
n.p.m.) - położonego na przełęczy Dziki - który służył alpinistom jako
baza wysunięta. Trzeci obóz powstał w wykopanej jamie śnieżnej na wysokości
5800 m n.p.m, z której to po przeczekaniu kilku dni niepogody zespól Miotk
- Teler rozpoczął w dniu 12 sierpnia atak szczytowy w stylu alpejskim.
W drodze na szczyt alpiniści spędzili jeszcze noc w jamie śnieżnej na
wysokości 6400 m n.p.m. (obóz czwarty), po czym wspięli się na Pobiedę
Zachodnią (6918 m n.p.m.), gdzie pod szczytem spędzili kolejny nocleg
(obóz piąty). Następnego dnia pokonali 4-kilometrową grań prowadzącą w
kierunku głównego wierzchołka Pobiedy. Byli pierwszym zespołem, który
w tym sezonie górskim dotarł tak wysoko. Po kolejnym noclegu na wysokości
7000 m n.p.m. (obóz szósty) alpiniści rozpoczęli atak szczytowy na położony
prawie 500 metrów wyżej główny wierzchołek szczytu. Droga prowadziła stromą,
eksponowaną granią, która biegnie granicą kirgisko-chińską. Około południa
w pięknej pogodzie alpiniści stanęli na szczycie. Widoki na stepy Kazachstanu
i pustynie Takla Makan wynagrodziły dotychczasowe trudy.

Dla Marcina Miotk zdobycie szczytu to największy dotychczas sukces w
górach wysokich. Mimo że zdobył już dwa ośmiotysięczniki w Himalajach
(Shisha Pangama - 8013 m n.p.m. oraz Cho Oyu - 8201 m n.p.m) twierdzi
że to Pik Pobiedy jest górą, którą ceni najbardziej: "Kilkukilometrowe
pokonanie lodowca Zwiedoczka, wspinaczka przez pionowe lodowe seraki,
czterokilometrowa grań na siedmiu tysiącach metrów, eksponowana, nieubezpieczona
grań szczytowa, konieczność założenia aż sześciu obozów - to wszystko
sprawia, że szczyt ten szybko weryfikuje umiejętności każdego alpinisty".
Wspinaczka do obozu 4 (fot. Marcin Miotk)
Pik Pobiedy w tym sezonie, niezależnie od siebie atakowały cztery polskie
grupy. Dwie z nich : "Bergson Tien-Shan Expedition" (Kinga Baranowska,
Krzysztof Borkowski, Marcin Miotk) oraz "Pamir" (Paweł Roherych,
Jarosław Żurawski, Jacek Teler) już na etapie obozu bazowego połączyły
siły - jak widać z dobrym skutkiem. Warto podkreślić ze drugim sukcesem
wyprawy było zdobycie Pobiedy Zachodniej z noclegiem na wierzchołku przez
Pawła Roherycha i Jarosława Żurawskiego.

Marcin Miotk na szczycie (fot. Jacek Teler)
Wiosną 2005 roku zespół Miotk-Teler planuje próbę pierwszego polskiego
wejścia na Everest bez użycia dodatkowego tlenu.
TIEN-SHAN
Pik Pobiedy - 7439 m n.p.m. - to najwyższy szczyt Tien-Shanu. Pasmo to
- znane również pod nazwą "Niebiańskich Gór" - stanowi najbardziej na
północ wysunięty wielki łańcuch górski Azji, ciągnący się przez około
2500 km na terytoriach Kazachstanu, Kirgizji i Chin. Przez długi czas,
głównie ze względów politycznych, niechętnie wpuszczano do Tien-Shanu
obcokrajowców. Dopiero zmiany ustrojowe na początku lat 90. spowodowały,
że Góry Niebiańskie stały się terenem działań alpinistów z całego świata.
Mimo to jest to pasmo ciągle jeszcze mało znane, o dużych możliwościach
eksploracji.
PIK POBIEDY (7439 m n.p.m.)
Pik Pobiedy zauważono przy okazji zdobywania innego strzelistego siedmiotysięcznika
- Chan Tengrii - w latach 30. XX wieku, jednakże dopiero ponad 10 lat
później, w 1943 r. zdołano go zmierzyć (7439 m n.p.m.) i nazwać. W epoce
bitew o Stalingrad i Leningrad nie powinna dziwić nazwa - Pik Pobiedy
(z rosyjskiego: Góra Zwycięstwa). Górę próbowano zdobywać już w latach
30. (np. wyprawa L. Gutmana z 1938 r.), lecz sukces odniosła dopiero w
1956 roku narodowa wyprawa rosyjska pod kierownictwem Witalija Abałakowa.
Pobieda zasłynęła niesłychanymi trudnościami technicznymi (większość dróg
osiąga ostatni stopień w skali rosyjskiej - zostały poprowadzone dopiero
w latach 80./90.).
Oprócz trudności technicznych Pobieda 'oferuje' specyficzną pogodę, której
odpowiednikiem w języku ludzi morza byłby Horn. Leży ona, bowiem na styku
potężnego zlodowacenia Tien-Szanu (m.in. od północy otacza ją drugi, co
do wielkości lądowy lodowiec świata Engilczek Południowy) i jeszcze większych
obszarów chińskiej pustyni Takla Makan - sprawcy huraganowe wiatrów -
widocznych nad granią w nieliczne dni błękitu. To wszystko razem składa
się na legendę Piku Pobiedy funkcjonującą w środowisku wspinaczy wschodu:
"Nie ważne czy byłeś na Everescie - powiedz czy wszedłeś na Pik Pobiedy?!".
Do dzisiaj góra straszy swoja statystyką: na ok. 200 zdobywców przypada
ok. 100 ofiar i często zdarzają się sezony bez wejść szczytowych.
 |
Marcin Miotk - lat 31, alpinista młodego pokolenia, fotograf,
filmowiec górski, maratończyk. Od kilka lat sukcesywnie realizuje
swoje marzenia związane z górami wysokimi. Mimo młodego wieku zdobył
kilka wysokich szczytów, w tym dwa szczyty ośmiotysięczne: Aconcagua
(1999), Shisha Pangma 8013 m n.p.m. (1999), Mt Kenia (2001), Chan
Tengri (2002), Cho Oyu 8201 m n.p.m. (2003), Pik Pobiedy (2004) |
 |
Jacek Teler - pasji swego życia - górom wysokim - hołduje
organizując wyprawy w dzikie zakątki Azji. Jest autorem pierwszych
polskich wejść na szczyty w górach Ałtaju i Tien-Shan i Pamiru oraz
wędrówek i włóczęg po dziewiczych rejonach Syberii i Azji Centralnej.
Publikuje w pismach o tematyce górskiej i podróżniczej. Największym
dotychczas osiągnięciem górskim był udział w Polskiej Zimowej Wyprawie
na K2. |
Więcej informacji, zdjęć z wyprawy na www.everest-top.com.
|