|
Koleżanki i koledzy wspinacze,
Tradycja ideologicznych dyskusji jest w naszym środowisku tak dawna,
jak ono samo. Być może jest to jeden z elementów stanowiących o wartości
taternictwa. W każdej dyskusji ścierają się poglądy przeciwne, rodzą emocje,
ale przecież sam fakt przystąpienia do niej stanowi akt uznania podstawowego
prawa, jakim jest posiadanie przez każdego z nas własnych poglądów. Dopóki
będziemy dyskutować, dopóty będziemy mogli mówić o sobie, że jesteśmy
jedną społecznością.
Sprawa sposobu użycia punktów wierconych w Tatrach rozbudziła w zeszłym
roku ogromne, ale narastające już od wielu lat, emocje. Postawiła też
szereg pytań o istotę taternictwa, profesjonalizm i etykę, zakres praw
autorów dróg do swoich dzieł, wreszcie o ochronę przyrody.
Nie czujemy się upoważnieni do udzielenia na te pytania jednoznacznej
odpowiedzi. W żaden sposób nie możemy też uzurpować sobie prawa do
narzucenia komukolwiek naszego punktu widzenia.
Możemy jednak zwrócić się do tej właśnie społeczności, której częścią
się czujemy, z prośbą o wysłuchanie naszego głosu. Apelu, który narodził
się w toku autentycznej polemiki z udziałem przedstawicieli niemal wszystkich
stylów i ideologii, a której niezbywalną częścią była kilkumiesięczna
dyskusja na łamach prasy i forów internetowych.
Po długotrwałych rozmowach, bogatsi o doświadczenia ostatniego roku,
pragniemy zaproponować następujące kompromisowe rozwiązanie:
- W Tatrach Wysokich wyznaczmy ściany przeznaczone do eksploracji w
stylu sportowym, tj. "od góry" i z użyciem wiertarki. Naszym zdaniem
predestynowane do tego rodzaju działalności są:
- zachodnia ściana Kościelca,
- Zamarła Turnia,
- grupa Mnicha: Mnich, Ministrant i Mniszek.
- Proponujemy, aby poza wymienionymi rejonami wytyczanie nowych projektów
(nowych dróg i odhaczeń) odbywało się tylko "od dołu", z zachowaniem
zasady minimalizacji ilości punktów wierconych, zarówno ręcznie, jak
i mechanicznie.
- Apelujemy, aby podczas realizacji nowych projektów uszanowany był
charakter istniejących dróg: ich specyfika (letnia/zimowa), wymagania
psychiczne oraz rzeźba i estetyka*. Dopuszczalna
byłaby instalacja punktów wierconych podczas odhaczeń, ale w minimalnym
niezbędnym zakresie.
- Uważamy, że projekty nowych dróg, znajdujące się w zaawansowanej
fazie realizacji, powinny zostać ukończone w stylu zależnym wyłącznie
od decyzji autorów, bez względu na lokalizację.
- Chcielibyśmy także zaproponować powołanie fundacji "Bezpieczne Tatry",
której celem byłoby przygotowanie najbardziej popularnych dróg do przejść
bez konieczności wbijania haków i nadzór stanu asekuracji na tatrzańskich
drogach.
Nie mamy wątpliwości, że nasza propozycja może wymagać uzupełnień. Dyskutować
nie można jednak w nieskończoność, gdyż zawsze znajdzie się pomysł lepszy,
będący wrogiem dobrego. Dlatego proponujemy: przyjmijmy nasz projekt na
najbliższe lata. Zobaczmy, co przyniesie życie, i jak praktyka zweryfikuje
z trudem wypracowane wspólne postulaty.
Z taternickim pozdrowieniem,
Piotr Drobot, Jacek Fluder, Wiesław Madejczyk, Andrzej Marcisz,
Paweł Kopta, Piotr Korczak, Wojtek Kurtyka, Tomasz Opozda,
Adam Pieprzycki, Artur Paszczak, Robert Rokowski, Marcin Szczotka,
Sebastian Wolny, Piotr Drożdż (Góry),
Wojciech Słowakiewicz i Piotr Turkot (wspinanie.pl),
Marek Libront i Mariusz Wilanowski (A/Zero)
Kraków, 12 czerwca, 22 sierpnia 2004
*Odhaczenia, w czasie których niezbędna jest instalacja
punktów wierconych, stanowią z konieczności ingerencję w charakter drogi
- sądzimy jednak, że stosując zasadę minimalizacji środków można ten wpływ
ograniczyć do niezbędnego minimum. Sugerujemy także przyjęcie dobrego
obyczaju, jakim byłoby uzgadnianie z autorami odhaczanej drogi (jeżeli
jest to możliwe) planowanych zmian w rodzaju stałej asekuracji.
Zapraszamy do dalszej dyskusji i komentarzy na łamach forum Etyka
w Tatrach.
|