Po dwóch tygodniach od wylądowania w Kapsztadzie wyprawa CampuS Explorers
wkracza w decydującą fazę. Sponsorowana przez markę CampuS ekipa, poszukująca
dziewiczej linii wspinaczkowej o ekstremalnym stopniu trudności, znalazła
już chyba kandydatkę.
Pierwsze kroki na czarnym lądzie nie były tak straszne jak pierwsze przebyte
kilometry - autem z kierownicą po prawej stronie, biegami na lewą rękę
i migaczem zamienionym z wycieraczką. W ten sposób ekipa CampuS Explorers,
zapakowana do 25-letniego VW Busa, ruszyła na pobliski Przylądek Dobrej
Nadziej w celu podpisania podróżniczej listy obecności.
Kilkusetletnie malowidła naskalne buszmenów w Stadsaal w górach Cederbergu
"Przylądek Dobrej Nadziei - magiczne miejsce, w którym Ocean Indyjski
spotyka się z Atlantyckim - był odwiecznym marzeniem żeglarzy, a nas,
wspinaczy przywitało potężnymi falami oceanu rozbijającymi się z hukiem
o 300 metrowy klif. Z zadumy nad tym żywiołem wyrwały nas przeraźliwe
wrzaski innych podróżników - marzycieli, którym pawiany zrywały właśnie
z ramion plecaki wypełnione smakołykami. Ci, którzy nie chcieli się pogodzić
ze stratą tobołków, ostatecznie i tak musieli odpuścić sobie walkę po
paru 'razach' od wygłodniałych zwierząt"- opowiada Jacek Kudłaty, organizator
wyprawy.
Jacek Kudłaty na Cedar Rouge (6c+) w Rockland
Naładowani dobrą nadzieją wyprawowicze ruszyli w głąb lądu. Po drodze
do skał mijali pingwiny (!?) - okazuje się, że wbrew ogólnemu przekonaniu
są to jednak ptaki, które wcale nie są przywiązane do skutych lodem krajobrazów,
a w okresie lęgowym wręcz szukają ciepłej pogody. W celu zaaklimatyzowania
i rozwspinania się ekipa CampuS Explorers zbadała dotychczas takie miejsca,
jak słynący z niepowtarzalnych form skalnych piaskowcowy Rockland, potężnie
przewieszone nad Oceanem Indyjskim The Mine i The Hole, Oudtshoorn - jedyny
wapienny mur skalny w południowej Afryce oraz błyszczący na czerwono kwarcytowy
kanion kolo Montagu.
Jacek Kudłaty na drodze Seven 7c+ w Oudtshoorn pokonanej OS
Wspinając się w każdym z tych rejonów ekipa CampuS Explorers pokonała
w stylu OS wiele dróg wspinaczkowych poprowadzonych już dotychczas do
poziomu 28 w skali australijskiej czyli około VI.5 w skali polskiej.
"Eksplorując każdy z tych rejonów wciąż poszukujemy tej jedynej,
niesamowitej linii, która byłaby głównym celem wyprawy. Mimo fantastycznych
form i wielkiej ilości niepokornych skał w RPA, ostateczna decyzja jeszcze
nie zapadła. Na razie naszą faworytką jest przewieszona pod kątem 40 stopni
ponad 30-metrowa ekstremalna formacja znajdująca się w jednym z licznych
kanionów Montagu" - zdradza szczegóły Jacek Kudłaty.
Jacek Kudłaty w kluczowych trudnościach na 7b+ w Hole koło Cape Town
Linia ta jak dotychczas opierała się atakom lokalnych wspinaczy oraz
przybyszów z Europy i USA. Niezdobyty projekt wyposażony został w 11 spitów.
W projekcie wstępna wycena tej drogi opiewa na minimum 33 w tutejszej
skali czyli 8b w skali francuskiej, a pokonana w całości byłaby jedną
z trudniejszych dróg całej Afryki.
Tomek Zwolak na drodze 6c+ w sektorze Orange Plasma, Rockland