Konkurs
na najlepsze przejście sezonu zimowego rozsztrzygnięty
Ogłoszony w 115 numerze GÓR i na wspinanie.pl konkurs
od początku cieszył się dużym zainteresowaniem. Wzbudził również
kontrowersje - czy teraz motywacją do wspinaczki mają być nagrody?
Warto przypomnieć główne przesłanie naszego konkursu - chcemy promować
i doceniać najlepsze polskie przejścia w Tatrach. Mamy nadzieję,
że ta idea również w przyszłości spotka się z uznaniem środowiska,
a biorąc pod uwagę zaangażowanie fundatora nagród, firmę North
Face, liczymy, iż zwycięzcy przyszłych edycji tak jak w tym
roku otrzymają, oprócz prestiżu, wartościowy sprzęt wspinaczkowy.
Rozstrzygnięcie tegorocznego konkursu nie było łatwym zadaniem,
niekorzystna aura bez wątpienia wpłynęła na klasę i liczbę przejść.
Spośród nadesłanych zgłoszeń wyróżniliśmy następujące dokonania:
Pierwszego miejsca nie przyznano. Uznaliśmy, że żadne ze zgłoszonych
przejść nie wyróżnia się w zdecydowany sposób i trudno mówić o
bezdyskusyjnie wybitnym dokonaniu zimowym, które zasługiwałoby
na miano "przejścia sezonu".
Przyznano dwa równorzędne miejsca drugie, które najtrafniej
byłoby nazwać "wyróżnieniami". Zdobyli je: zespół Arek
Grządziel - Witold Kuśka - Tomasz Polok - Tomasz
Szumski za wytyczenie nowej drogi Odyseja na Kaczym Mnichu
oraz zespół Maciek Ciesielski - Paweł Kopta - Adam
Pieprzycki za powtórzenie Direttissimy Kazalnicy Cubryńskiej
(szczegóły dotyczące przejść podajemy na s. 13). Drogą losowania
rozdzielono pomiędzy tymi zespołami dwie główne nagrody konkursu.
Kurtka techniczna GORE-TEX XCR powędruje do autorów Odysei, namiot
wyprawowy zaś - do wspinaczy, którzy powtórzyli Diretkę Kazalnicy
Cubryńskiej.
Nieoficjalne "miejsce trzecie" w naszym konkursie
zajął zespół Maciek Ciesielski - Jakub Radziejowski
za bardzo dobre stylowo powtórzenie Komina Malczyka na Wielkiej
Turni. Zespół nagrodzono trzecią nagrodą - śpiworem.