Otwarte zawody wspinaczkowe - Lion Climbing Cup II na sztucznej ściance
pod Gubałówką rozegrane zostały po raz drugi, 25 lipca. Oprócz miejscowych
łojantów pojawili się młodzi wspinacze z krakowskiej "Korony" i Tarnowa,
a także Chicago. Tryumfowali zakopiańczycy. Bezkonkurencyjny na czas był
Kamil Uznański, a na trudność Przemek Wójcik. Wśród dziewcząt
w obu konkurencjach pierwsze miejsce zajęła Paulina Bobak. Młodzież miała
dużo emocji i świetną zabawę. Relację jednej z uczestniczek oraz szczegółowe
wyniki publikujemy niżej.
Lion Climbing Cup II
Balet na ściance
Deszczyk lekko siąpi. Na razie nikomu nie przeszkadza. Wszyscy biegają
podekscytowani. Do rozpoczęcia zawodów jeszcze trochę czasu. Zapisują
się młodzi zapaleńcy, nerwowa bieganina. - Do startu gotowi hop! - pierwsze
dwie osoby startują w zawodach na czas. Żyłka na skroni pulsuje. Zawodnicy
zestresowani, ale pewni siebie, w końcu to tylko zabawa.
- Dajesz, dajesz!- ostry doping, emocje. Tymczasem deszcz już nie
siąpi, leje jak z cebra. Jednak kibice nie zwracają uwagi na pogodę. Są
jeszcze nieświadomi tego, że na mokrej ściance trudno się wspinać. Zawodnicy
szybciutko, zgrabnie, na paluszkach wchodzą do góry. Każdy mięsień napięty.
- Hura!- kibice zwariowali, pierwszy zawodnik dotarł do celu. Idą
jak burza. Przyszła kolej na dziewczyny. Żołądek podskakuje mi do gardła.
Wprawdzie startuję ostatnia, ale rywalek jest niewiele.
Wreszcie przychodzi kolej na mnie! Nerwowo zakładam uprząż, nie pasuje.
Biorę następną, też nie pasuje. Wszyscy się niecierpliwią. Wreszcie znalazłam.
Idę. Ludzie wrzeszczą jak szaleni. Jednak nie słucham ich. Jestem skupiona
na wchodzeniu. Docieram do góry, jeszcze nie mogę dosięgnąć dzwonka, wyprężam
się jak kot i udało się! Ryk kibiców! Najprzyjemniejsza część wspinaczki,
zjeżdżanie na linie. Jadę w dół odpychając się nogami od ścianki.
Deszcz rozbuzował na dobre. Chwila przerwy. Za godzinę zawody na trudność.
Tym razem wspinaczka wymaga precyzji. Trzeba być naprawdę dobrym łojantem,
żeby pokonać trasę. Jest to niebywały widok, jak młodzi zapaleńcy wchodzą,
delikatnie, pomału, tym razem liczy się styl. Wymaga to precyzji, niemalże
takiej jak na balecie. Jestem pełna podziwu dla tych niesamowitych akrobatów.
Obserwowałam nieraz pająki, które wchodzą po ścianie, wspinacze wyglądają
podobnie. Finał zawodów! Pierwszą wersję drogi finałowej przechodzą prawie
wszyscy. Druga wersja jest trudna, nikomu nie udaje się przejść, chociaż
walczą zaciekle. Trzeba trochę ułatwić. Tym razem udało się trzem chłopcom
(Kuba Bachleda, czyli Stokrotka oraz bracia Przemek i Tomek Wójcikowie).
Spośród nich wyłania się zwycięzca! Tylko Przemek wychodzi na samą górę.
Kibice szaleją z radości, cieszą się sukcesem kolegi.
Maria Grocholska
Organizatorem zawodów była firma EXPLORER, głównym sponsorem - Nestle
Polska SA, sponsorami wspierającymi - Arnica, Extreme Sport, Fatra (Lanex,
Kong), i Mammut. Impreza odbyła się pod patronatem medialnym "Tygodnika
Podhalańskiego" i Radia "Alex" oraz portali internetowych - www.wspinanie.pl,
4risk.net, extreme sports.