|
Druga część relacji Edyty Ropek z zawodów Jekaterynburgu. Część pierwszą
możecie przeczytać tutaj.
Jekaterynburgu
Nie myślcie sobie, ze tutaj jest aż tak beznadziejnie. Wszystko ma dwie
strony medalu: te dobrą i złą. Ekaterinburg to ogromne miasto, mimo ze
ma tylko 270 lat, co jednak świadczy o tym jak szybko potrafi się rozwijać,
wszędzie widać jak powstają nowe budowle: hotele, budynki mieszkalne,
uczelnie, itp. na nudę też nie można narzekać, jest tu wiele kin, dobrych
klubów - byłam w jednym i naprawdę jestem pod wrażeniem. Druga edycja
pucharu na czas rozegrana została w nowej części miasta obok ogromnego
centrum handlowego.
Bouldery i ściany
W mieście znajduje się kilka dobrych ścian, co zresztą widać na zdjęciach,
możemy tylko pozazdrościć takiego zaplecza do treningów. Znalazłam też
niedaleko miejsce gdzie można boulderować - w miejskim parku - podobne
do naszych Ciężkowic. Niestety nikt tutaj się po tym nie wspina, dla miejscowych
nie jest to raczej imponujący rejon wspinaczkowy, jak przypuszczam. Zapewne
w Polsce byłoby tutaj mnóstwo ludzi.
Przyjaciele
Pierwszy raz spotkałam się z tak ogromnym zaangażowaniem. Każdy zawodnik
ma swojego przewodnika, którego o każdej porze dnia i nocy może poprosić
o pomoc. Pracują tutaj z własnej woli jako wolontariusze. To naprawdę
wspaniali ludzie, zaprzyjaźniliśmy się, zamierzamy utrzymywać ze sobą
kontakty także po zawodach, może spotkamy się następnym razem w Polsce?
Zawodnicy
W Rosji jest wielu wysokiej klasy zawodników, mających szanse na zajęcie
wysokich miejsc w zawodach międzynarodowych. Niestety większości nie stać
na wyjazdy do Europy, głównie starty muszą finansować we własnym zakresie.
Tak więc dobrze się stało że cześć Pucharowych zmagań ma miejsce właśnie
w ich kraju. Zachód ma świetną okazję skonfrontowania się ze wschodem
i niekiedy jest to zaskakująca konfrontacja. Rosjanie to znakomici wspinacze!
Mają tu swoje kluby i team-y wspinaczkowe, wspierane przez takie firmy
jak np. MILO.
Plac czerwony
Ponieważ w drodze do Ekaterinburga mieliśmy przesiadkę w Moskwie a tam
9 godzin przerwy, postanowiliśmy zwiedzić miasto. Do centrum udaliśmy
się metrem, które jest bardzo popularnym, szybkim i tanim środkiem lokomocji
oszczędzającym sporo czasu. Same przystanki, im bliżej centrum tym bardziej
imponujące, a te ostatnie w sercu całe w marmurze i ozdobione reliefami
na ścianach. Wylądowaliśmy na przystanku Plac Teatralny. Moskwa to niesamowite
miasto, trudno je opisać (lepiej zobaczyć na własne oczy), monstrualne
budowle, dające odczuć potęgę tego kraju. Sam Plac Czerwony to coś wspaniałego,
ogromna przestrzeń, wspaniałe budynki z czerwonej cegły, długi bulwar
z fontannami. W zimie podobno wygląda jeszcze piękniej!
Puchar na trudność
Rozgrywany jest na tej samej ścianie co pierwsza edycja na czas. Droga
dla kobiet była stosunkowo łatwa, co pozwoliło aż 10 paniom na osiągnięcie
Top-a. W przypadku mężczyzn nie było już tak łatwo. Najlepszymi wspinaczami
w eliminacjach okazali się być: Francois Auclair z Francji i będący w
znakomitej formie Tomas Mrazek. Wśród znakomitości świata wspinaczkowego
miedzy innymi można było spotkać takie nazwiska jak: Emilie Pouget, Muriel
Sarkany, Olga Bibik, Alexandre Chabot, Evgueni Ovtchinnikov, Francois
Legrand. Finały jeszcze trwają. Jutro ostatnie z pucharowych zmagań -
edycja wspinaczki na czas.
Pozdrawiam Edyta
Zredagował Arkadiusz Kamiński
|