Zespół Adam Pieprzycki i Robert Rokowski pokonał w 14 godzin
Drogę na Hell autorstwa Artura Paszczaka na Kazalnicy. Jest
to pierwsze zimowe przejście tej drogi do trawersu, a była to jedyna tura
na tej ścianie bez przejścia zimowego. Jest to kapitalne osiągnięcie,
ponieważ droga miała ok. 10 prób, które w dwa dni docierały tylko do mniej
więcej połowy ściany. Droga jest długa i na zimę wymagająca, ponieważ
zawiera trudne odcinki mikstowe przeplatane wspinaczką w płytach (do VI).
Na zimę rzecz ma ok. 12 wyciągów do trawersu wyjściowego i wszystkie z
nich są wspinaczkowe, a jak się okazało nawet wyciągi II były trudne (ścieki
wodne, trudności z asekuracją). Chłopaki nie zadowolili się dojściem do
trawersu, ale naparli jeszcze na płytowy, piątkowy wyciąg powyżej, tym
samym zaliczając wszystkie trudności drogi. Nie dane im było wyjść na
wierzchołek aby doznać zasłużonej satysfakcji, pomimo że przeczekali noc
na trawersie. Rano jednak opad śniegu uniemożliwił im szczytowanie.
Przejście to zasługuje na najwyższe noty ze względu na świetny styl -
bez poręczowania, non-stop i na lekko.
Jacek Fluder i Artur Paszczak pokonali nową, krótką propozycję
na popołudnie na Kotle Kazalnicy - 15 m na lewo od Długosza-Popki.
Droga Cień Wielkiej Góry (3h, V, 2x A0 , M5+?) biegnie terenem,
który był wcześniej chodzony, ale nie da się tam obecnie zlokalizować
żadnej drogi. Drogi Skłodowskiego i Berbeki biegną dalej
w lewo. Pierwszy wyciąg na drodze jest dość wspinaczkowy, usiłowaliśmy
pokonać go zimowo-klasycznie, ale wymagał na koniec dwukrotnego azero.
Dlatego proponujemy wycenę M5+, licząc , że następcy zweryfikują, a być
może odhaczą - wtedy będzie może M6 lub więcej. Pozostałe 4 wyciągi to
dwójkowo-trójkowe bardzo fajne trawy, które wyprowadzają do trawersu z
Kotła. Stamtąd można się udać do Sanktuarium lub do WCK.
Przed Sylwestrem Janusz Gołąb i Grzesiek Skorek przeszli
Filar Ganku w dobrym czasie 9.5 godziny.