Wczorajsze serwisy wspinaczkowe obiegła elektryzująca wiadomość - Hiszpanka
Josune Bereziartu, jako pierwsza kobieta, pokonała drogę Bain
de sang o trudnościach 9a!!! (Saint Loup, Szwajcaria). Bohaterki nie
trzeba przedstawiać - Josune wielokrotnie przełamywała już kolejne wspinaczkowe
bariery w kobiecym wspinaniu - Honky tonky 8c, Honky mix 8c+
(obie w Onate, jej 'rodzinnym' rejonie w Hiszpanii). Warto dodać, że tym
razem, aby dokonać kolejnego rekordu, opuściła znajome skały i wybrała
się do Szwajcarii.
Bain de Sang to niezwykle trudna i precyzyjna wspinaczka biegnąca
ok. 20-metrową, lekko przewieszona płytą. Dzieli się na dwa 10-metrowe
odcinki. Pierwszy wyceniany na 8b+/c z miejscem bulderowym 7C+/8A, drugi
- 8c z końcowym bulderem o trudnościach 8A/A+. Warto dodać, że słynnie
ona również z katujących chwytów, vide nazwa drogi - Krwawa łaźnia.
Trudności Bang de sang,pasażu autorstwa Frederica Nicola,
mimo kilku powtórzeń (Frederic Nicole, Frederic Rouhling, Cédric Bersandi,
David Hohl) trzymają się podobno mocno. Inne ekstremy mistrza bulderingu
straciły co prawda na wycenie (np. Elf), ale nie zmienia to faktu,
że mamy do czynienia z bezprecedensowym wyczynem Hiszpanki. Zwłaszcza
gdy weźmiemy pod uwagę, że panów mogących pochwalić się przejściem prawdziwej
9a jest naprawdę niewielu! Cóż panowie - ładować!