I stało się! Bogdan Rokosz powtórzył, 30 VII, Capoeirę,
czyli drogę, autorstwa Maćka Oczko i Gesa, powstałą w zeszłym roku z połączenia
Godoffa i Las Vegas Parano. Capoeira uważana za najtrudniejszą
wspinaczkę Mamutowej wyceniona została wtedy na VI.7+. Bogdan powtórzył
tę wspinaczkę bez urwanego chwytu na Godoffie!
Po raz kolejny swoje zdanie w niekończących się "mamutowych"
rozważaniach zgłosił Piotr Drobot Mikser (Szkoła
Wspinania Piotr Drobota), nie da się ukryć, że postarał się o nowy
mocny argument, jakim bez wątpienia jest 1. powtórzenie, również wczoraj,
Acapulco VI.6+ (połączenie Pająków i Las Vegas).
A oto jego wypowiedź:
"Myślę, że ocena Acapulco jako VI.6+ przy wycenie Las
Vegas Parano na VI.6/6+, to jednak trochę za mało. Stopień VI.6+/7
wydaje się być bliższy rzeczywistości. Również trudności Capoeiry pozostają
pod znakiem zapytania, choć prawdopodobnie właściwsze będzie wycenienie
tej drogi na VI.7/7+. Przy okazji rozwiązana wydaje się kwestia ponownego
dokręcenia urwanego sztucznego chwytu na Godoffie. Po przejściu
Acapulco rozpocząłem pracę nad Capoeirą i udało mi się zrobić
Godoffa bez sztucznego chwytu inaczej niż Bogdanowi Rokoszowi.
W moim odczuciu Czekając na Godoffa nadal mieści się w stopniu
VI.6. Podobne zmiany dotyczyły już w przeszłości Montokwasu 212
i Przybycia Tytanów w Bolechowicach. Choć kluczowy podchwyt z wielkiej
klamy zmienił się w małą krawądkę, to wyceny tych dróg pozostały bez zmian
i nikt nie naprawiał zniszczeń. Podobna sytuacja występuje w przypadku
Godoffa. W obliczu przejścia Capoeiry przez Bogdana Rokosza
oraz pokonania Czekając Na Godoffa na dwa różne sposoby ponowne
dokręcanie zniszczonego sztucznego chwytu nie powinno mieć miejsca."