|
Każdy trenujący intensywnie wspinacz miał przynajmniej raz jakieś problemy
z palcami. Obciążenia występujące w czasie treningu wspinaczkowego są
bardzo specyficzne. Nasze dłonie nie są naturalnie przystosowane do obciążania
palców w sposób spotykany podczas wspinania. Trzymanie kubka z herbatą
czy długopisu - owszem. Ale miażdżenie stawów i ścięgien w trakcie szarpania
z mikroskopijnych krawądek to często próba, której ciężko sprostać zwykłemu
człowiekowi. I tu od razu uwaga dla początkujących. Rzucanie się na zbyt
trudne drogi okraszone chwytami na końcówki palców może skończyć się chronicznymi
zapaleniami stawów i ścięgien, które są bardzo przykre w swych skutkach,
a nie leczone prowadzą do totalnej katastrofy czytaj indolencji wspinaczkowej.
Jeśli chcecie uprawiać ten piękny sport konieczne jest trzymanie się zasady
stopniowania trudności. Dawkowanie wrażeń to absolutna podstawa. Nie można
na pierwszym treningu w życiu rzucać się na VI.3 bo jeśli uda Wam się
w ogóle utrzymać na chwytach - a w przypadku bardzo ambitnych jednostek
to całkiem możliwe - skutki mogą być niestety opłakane. Często osoby początkujące
- a wiem to z autopsji - lekceważą urazy powstałe przy wspinaczce głównie
dlatego, że nie zdają sobie sprawy jak mogą paprać się nie leczone kontuzje.
Niejednokrotnie wspinacze po prostu nie wiedzą co im jest i myślą, że
"poboli, poboli i za 2 dni przejdzie, a ja szarpnę w tym czasie sesyjkę
na campusie". I to właśnie jest najczęstszy błąd. Brak cierpliwości, niemożność
zaprzestania działalności bo np. czas ucieka, a do sezonu coraz mniej
dni, to powody nabawiania się chronicznych urazów, które uwierzcie lub
nie, mogą na zawsze wyłączyć Was ze wspinania. Po jakimś czasie ból może
być taki, że utrzymanie noża przy krojeniu chleba będzie niemożliwe. Niestety
idąc do lekarza często spotykamy się z totalną nieznajomością tematu.
Lekarz patrzy na nas jak na głupoli, którzy zawracają głowę pierdołkami
bo cóż znaczy bolący palec w obliczu prawdziwych urazów! Ponadto medycy
(oczywiście są wyjątki np. wybitny specjalista chirurg Marek Pordes) naprawdę
rzadko orientują się w anatomii szpona. Dlatego chciałbym podzielić się
z Wami praktyczną metodą leczenia kontuzji, które wypracowałem na bazie
własnych doświadczeń. A były to metody prób i błędów (niestety)!
Jak powstają kontuzje?
Najczęściej powodem jest przemęczenie z którym wiąże się gromadzenie
mikrourazów. W pewnym momencie organizm nie wytrzymuje obciążeń i poddaje
się. Zwłaszcza jeśli ciągniemy z małych krawądek czy dziur na pojedyncze
palce (brrr!). A zatem brak umiaru, zbyt duże ambicje nie przystające
do możliwości organizmu na danym etapie wytrenowania i częsty brak doświadczenia
w treningu - oto główne przyczyny kontuzji palców. Wielokrotnie również
przyczyną jest brak odpowiedniej rozgrzewki - ale na ten temat chyba nie
trzeba się rozpisywać bo każdy na lekcjach WF w podstawówce już to przerabiał.
A oto kilka praktycznych porad, które pomogą Wam leczyć potencjalne urazy
szponów.
Określenie rodzaju urazu - staw czy ścięgno? Jak leczyć?
Stawy - symptomy to bóle przy obciążaniu palca oraz przy ściskaniu
stawu palcami drugiej ręki. Z czasem powstają opuchlizny oraz powiększenia
stawów. Najczęściej kontuzji ulega tzw. PIP czyli staw środkowy palca
- prościej- miejsce zgięcia w jego połowie. W czasie obciążania palca
ze skasowanym stawem rzadko odczuwamy ból jeżeli stosujemy tzw. chwyt
wyciągnięty, kiedy próbujemy złapać "łódeczkę" paluch zaczyna przerzynać
piekący ból.
Leczenie: Zazwyczaj zapalenie stawu - bo ten objaw jest
właśnie takim stanem - mija po 2 - 3 dniach (na szczęście). Pod warunkiem
jednak, że zaprzestajemy od razu treningu. Z doświadczenia wiem, że stosowanie
maści (o których na końcu) w zupełności tu wystarcza. Nie trzeba stosować
jakiś wyrafinowanych form leczenia. Przerwa 5 -6 dni plus smarowanie kilka
razy dziennie bolącego miejsca powinno wystarczyć. Broń Boże nie ogrzewajcie
bolącego miejsca! (niektóre "mądre" publikacje tak radzą). Jeżeli
okłady to tylko zimne!!! Również niektórzy "specjaliści" zalecają moczenie
palców w ciepłej, mocno osolonej wodzie. Tu byłbym ostrożny. Z doświadczenia
wiem, że wszelkie ciepłe okłady tylko pogarszają stan, również w przypadku
bólu w stawach. Nie stosujcie maści rozgrzewających! (np. Ben-Gay). To
tylko powiększy stan zapalny!
Ścięgna - uważajcie na nie. Symptomy skasowanych ścięgien to ból
na całej długości palca w trakcie stosowania chwytu wyciągniętego. Z resztą
podobnie jest przy stosowaniu "łódeczki". W ciężkich przypadkach ból może
sięgać nawet do łokcia! Kontuzje ścięgien powstają w wyniku nagromadzenia
wielu mikrourazów. Na początku boli nas troszkę. Jednak w wyniku intensyfikacji
wysiłku palec zaczyna boleć coraz bardziej, aż wreszcie naciągamy lub
nadrywamy włókna ścięgna co wymaga już agresywnych kroków leczniczych.
Ciężko, zwłaszcza początkującym wspinaczom, znaleźć granicę kiedy trzeba
powiedzieć sobie "stop" i zaprzestać treningu. Tylko naprawdę doświadczeni
w leczeniu kontuzji wspinacze są w stanie odróżnić ból "niegroźny" od
prawdziwego urazu. Bądźcie więc czujni!
Leczenie: Tutaj niestety leczenie trwa dłużej i jest bardziej
skomplikowane. Pierwsza sprawa to zaprzestanie działalności. Nie wspinajcie
bo możecie zostać potem wyłączeni ze sportu na długie miesiące!!!
Po wystąpieniu urazu należy natychmiast ochładzać bolące miejsce.
Polecam trzymanie w dłoni kawałka lodu, aż do jego stopienia. Czynność
tę powtarzać 3 do 4 razy w ciągu dnia. Pod żadnym pozorem nie ogrzewać
ścięgień!!! Między tymi zabiegami smarować palce maścią przeciwzapalną
delikatnie masując i wklepując preparat w skórę. Warto wspomagać się lekami
przeciwzapalnymi (2 tabletki aspiryny: 1 rano i 1wieczorem). To bardzo
przyśpiesza wyleczenie. Po 2 dniach można przestać ochładzać palec i przystąpić
do masaży. Polecam specjalne aparaciki do masażu (urządzenie elektryczne
"wibrujące", które można kupić za małe pieniądze np. od Rosjan na bazarach
czy giełdach). Te fantastyczne przyrządy pozwalają nam masować ścięgna,
a efektywność tych zabiegów jest ogromna. Oczywiście łączymy ten zabieg
z maścią, która lepiej się dzięki temu wchłania i dodatkowo uelastycznia
tkankę. Czynność tę należy powtarzać 4-5 razy w ciągu dnia masując się
15-30 minut. Z doświadczenie wiem, że nawet bardzo ciężkie kontuzje ścięgien
udaje się wyleczyć w ten sposób nawet w ciągu 10-14 dni. Masowanie palców
przy pomocy elektrycznego aparatu imituje wodny masaż wirowy z którym
możecie się spotkać w gabinetach rehabilitacyjnych. Jest jednak metodą
łatwiejszą bo dostępną w każdej chwili w warunkach domowych. Do końca
kuracji warto zażywać aspirynę.
Stare urazy
Często w przypadku kontuzji przewlekłych i zadawnionych konieczne jest
stosowanie laseroterapii, parafinoterapii czy wspomnianych już masaży
wodnych. Tu jednak potrzebny jest już kontakt ze specjalistą rehabilitantem,
który skieruje Was na odpowiednie zabiegi.
Maści
Podstawowym lekiem wspomagającym leczenie są różnego rodzaju maści, których
olbrzymie ilości w aptekach mogą przyprawić nas o zawrót głowy. Zdecydowanie
najlepsze to Fastum, Reparil i Mobilat. Ta ostatnia
występuje w 2 postaciach - maści i żelu. Zdecydowanie polecam żel, który
lepiej i szybciej się wchłania. Takie preparaty jak sławny Voltaren
czy Naproxen Sodium (polski preparat) nie sprawdzają się zbytnio
przy naszym leczeniu. To po prostu bardzo średnie maści.
Dieta
Spożywanie białka w postaci galaretek wszelkiej maści (ale na żelatynie
- nie na środkach żelujących) pomaga odnowić tkankę oraz przyśpiesza wyleczenie.
Świetną odżywką dostępną w sklepach dla pakerów jest Gelenkplan firmy
Multi-Power.
Uwagi końcowe
Pamiętajmy!
1. Jeżeli zaczynacie odczuwać ból w palcach - lepiej obejrzeć dobry film
(może być wspinaczkowy), pójść z narzeczoną (-ym) na dobrą kolację czy
przeczytać dobrą książkę. Odpuście sobie wspinanie na 2-3 dni. Jeżeli
przesadzicie - z 3 dni może się zrobić 30 lub nie daj Boże 300! Naprawdę
nie warto!
2. Jeżeli już spotka Was ta straszna przykrość jaką jest kontuzja palca
- absolutnie natychmiast należy zaprzestać działalności. Często
wspinaczom np. w trakcie sesji bulderowych, kiedy występują skrajne obciążenia,
ciężko się powstrzymać bo koledzy napierają i nie wypada iść do domu.
To właśnie najczęstsza przyczyna późniejszych wielomiesięcznych przerw.
Pamiętajcie o tym!
3. W trakcie leczenie rzeczą absolutnie nadrzędną jest cierpliwość!
Nie liczcie na to, że przy zapaleniu ścięgna po 2 dniach od wystąpienia
urazu będzie można ponownie naprzeć na nasze ulubione VI.8. Musicie poczekać
przynajmniej 10 dni! W tym czasie można popracować np. nad gibkością,
pograć w szachy lub bierki. Przecież nie samym wspinaniem żyje człowiek!
Życzę mocnych i odpornych paluchów.
|