|
Wczoraj Tomasz Ręgwelski Mendoza dokonał 3. przejścia Las
Vegas Parano VI.6/6+ może VI.6+ w Jaskini Mamutowej. Tomek nie chciał
się jednoznacznie wypowiedzieć na temat trudności drogi. Ograniczył się
jedynie do stwierdzenia, że wspinaczka jest trudna i wymagająca. Przy
okazji stwierdził, że przy podniesieniu oficjalnej wyceny Chomeiniego
z VI.6/6+ na pełne VI.6+ Las Vegas Parano również należałoby
wycenić na VI.6+.
Tym samym ponownie staje kwestia wycen dróg w Jaskini Mamutowej. Rozumiem,
że dopiero po przejściu Las Vegas Parano mogę zabrać pełnoprawny
głos na temat jej wyceny. Jednak pozwolę sobie na wypowiedź już teraz.
Przeprowadzę taki tok rozumowania: Nikt nie kwestionuje wyceny Czekając
na Godoffa jako drogi VI.6. W tej sytuacji Salman Rushdie,
który jest przedłużeniem Godoffa musi mieć VI.6/6+. Droga Las
Vegas Parano jest zdecydowanie trudniejsza od Salmana więc
powinna być wyceniana na VI.6+. Powoływanie się przy wycenie Las Vegas
Parano na trudności Deklaracji Nieśmiertelności wydaje się
nieporozumieniem. Deklaracja nie ma 2. przejścia i jej wycena jest
nieustalona (domniemane VI.6+, a dlaczego nie VI.6+/VI.7?). Przyjmując
wycenę Las Vegas Parano na VI.6/6+ musimy wycenić Salmana Rushdie
na VI.6, a Czekając na Godoffa na VI.5+/VI.6. Wtedy proporcję
pomiędzy tymi drogami zostaną utrzymane. Mam tylko delikatne wrażenie,
że jest to ponowne zamykanie skali od góry. Przerabialiśmy już to za panowania
Szalonego. Zawodnicy są coraz silniejsi, wspinają się coraz lepiej,
tylko ciągle pokonują te same trudności...?!?!?!
Rozsądne (przynajmniej dla mnie) wydaję się przyjęcie następujących wycen
w Jaskini Mamutowej: Taniec Pająka VI.5, Wrzody na Sercu VI.5/5+,
Czekając na Godoffa VI.6, Salman Rushdie VI.6/6+, Chomeini
VI.6+, Las Vegas Parano VI.6+, Deklaracja Nieśmiertelności
VI.6+/VI.7(?), Nieznośna Lekkość Bytu VI.7/7+(?) lub VI.7+(?),
projekt: Czekając na Godoffa + Chomeini VI.7+(?) lub VI.7+/VI.8(?),
projekt: Czekając na Godoffa + Las Vegas Parano VI.7+(?).
Wyceny Nieznośnej Lekkości Bytu i projektów są tylko teoretycznym
rozważaniem. Co do jednego na pewno zgodzimy się wszyscy: przyszłość polskiego
trudnego wspinania leży w Mamutowej.
|