W wspinaczkowym świecie głośno ostatnio o rozpoczętej niedawno amerykańskiej
wyprawie francusko-japońskiego duetu. Na początek mistrzowie Yuji Hirayama
i Francois Legrand wybrali się do Virgin River Gorge (Arizona),
gdzie z marszu poprowadzili OS 60-metrowy klasyk Don't call me dude
5.13c (8a+, VI.5+). Ten efektowny wyczyn traktować jednak należy jako
preludium do właściego ataku na Nessecary Evil 5.14c (8c+, VI.7+?),
drogę Chrisa Sharmy, uważaną za jedną z najtrudniejszych w Ameryce.
Na ten ekstrem ostrzy sobie również pazury Francuzka Liv Sansoz,
która także spędza wiosnę za Wielką Wodą. Liv w ramach rozgrzewki uporała
się 8 kwietnia z Route of all evil 5.14a (8b+, VI.6+), drogą, której
końcówka jest wspólna z Nessecary... A więc we trójkę będzie im
raźniej!