Ondra o formacie olimpijskim: „to prawdopodobnie najbardziej sensowne rozwiązanie”
W ubiegły weekend, podczas Zgromadzenia Plenarnego IFSC w Quebecu podjęto długo wyczekiwaną decyzję o tym, jak będzie wyglądała wspinaczkowa rywalizacja na Igrzyskach w 2020 roku. Po tej decyzji wypowiedział się Adam Ondra, który był jednym z wielkich oponentów formatu łączonego/olimpijskiego (trójbój: czasówki, bouldering, prowadzenie).

W odpowiedzi na pytania Lezeca po decyzji IFSC, czeski mistrz powiedział:
Widzę to tak, że w aktualnej sytuacji, gdy kombinacja jest nam dana, to prawdopodobnie najbardziej sensowne rozwiązanie.
Kwalifikacje i finały rozgrywane we wszystkich trzech konkurencjach to rozwiązanie fair, uniemożliwia, by kwalifikacją była czasówka, a finały rozegrano w prowadzeniu, wtedy w finale walczyliby ze sobą specjaliści od czasówek na łatwej drodze. Przecież nawet takie były propozycje.
[…]
Z drugiej strony, całe zawody będą wyjątkowo rozciągnięte w czasie, czego prawdopodobnie nie chce Komitet Olimpijski. Czysty czas kwalifikacji to 5 godzin, finały 4 godziny. W jednej kategorii! Na Igrzyskach jest wielka konkurencja ze strony innych, rozgrywanych w tym czasie, sportów. Obawiam się, że większość telewizji nie będzie tego transmitować, bo dlaczego mieliby pokazywać coś tak długiego i równocześnie tak trudnego do wytłumaczenia. Na pewno nie w takich krajach, w których nie ma szansy na medal. Gdyby była to jedna konkurencja, z 50-minutowym finałem (trudność lub czasówki, bouldery dłuższe), komentatorzy mieliby szansę na objaśnienie i prawdopodobnie byłoby to atrakcyjne.
Ma to też inne implikacje – biegacze prawdopodobnie nie będą mieli szans na awans do finałowej szóstki, więc znajdą się tam Ci skupiający się na boulderingu i prowadzeniu. […] Ze smutkiem stwierdzam, że nie minie mnie trening czasówek. Ciekawe, czy któryś z boulderowców zbliży się do wyników czasówkarzy. Jak na razie, nikt się nawet nie zbliżył, nawet najlepszy czas Seana McColla jest o 50% dłuższy od rekordu świata. To tak, jakby z Usainem Boltem rywalizował uczeń biegnący 100 metrów w 15 sekund. […] Mam nadzieję, że „średnie” bieganie w kombinacji z jakością w innych konkurencjach da mi dobry wynik.
O format olimpijski i konsekwencje jego powstania zapytaliśmy także Tomka Mazura, trenera naszego Mistrza Świata, Marcina Dzieńskiego.
Źródło: Lezec
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA