Sir Chris Bonington gościem 13. KFG – sylwetka wielkiego wspinacza

Chris Bonington to wspinacz, którego dokonania przez wiele lat wyznaczały i poszerzały granice alpinizmu. W latach 60., 70. i 80. regularnie pozostawiał swoje ślady zarówno w Alpach, jak i w górach wysokich. To właśnie w dziedzinie himalaizmu stał się prawdziwym pionierem, a prowadzone przez niego wyprawy na stałe zapisały się w historii wspinania. Chris Bonington będzie gościem 13. Krakowskiego Festiwalu Górskiego.

Chris Bonington (fot. John Snelling / Chris Bonington Picture Library)

Chris Bonington (fot. John Snelling / Chris Bonington Picture Library)

***

Chris Bonnington urodził się 6 sierpnia 1934 roku w angielskim mieście Hampstead. Jego rodzice rozwiedli się tuż po jego narodzinach. Młody Chris wychowywał się pod opieką matki, która pracowała w branży reklamowej. Był bardzo dobrym uczniem, a w późniejszym czasie studentem University College School i Królewskiej Akademii Wojskowej, gdzie zainteresował się historią wojskowości. Niemal w tym samym czasie, po spędzeniu wakacji w Wicklow Hills w Irlandii, pojawiły się pierwsze marzenia o wspinaczkach skalnych, które zaczął wprowadzać w życie w wieku 16 lat. Jak sam wspomina, szybko zorientował się, że jest naturalnie uzdolniony w tym kierunku i w ciągu kolejnych dwóch lat praktyki osiągnął górny pułap pokonywanych ówcześnie trudności.

Chris Bonington na swojej pierwszej wspinaczce w życiu (fot. Chris Bonington Picture Library)

Chris Bonington na swojej pierwszej wspinaczce w życiu (fot. Chris Bonington Picture Library)

Po ukończeniu Akademii Wojskowej w 1956 roku został przydzielony do jednostki pancernej i odbył 3-letnią służbę w północnych Niemczech. W tym czasie rozpoczął swoje pierwsze wspinaczki w Alpach, a pierwszym akordem fali przyszłych sukcesów stało się pierwsze brytyjskie przejście południowo-zachodniego filara Petit Dru, którego dokonał w 1958 roku wraz z Hanishem Mac Innesem.

Choć w 1960 roku nadal pracował jako dowódca czołgu, otrzymał zaproszenie do udziału w brytyjsko-nepalsko-indyjskiej wyprawie na dziewiczy wierzchołek Annapurny II (7890 m). W przyszłości, już jako lider wypraw, często nie będzie brał udziału w ostatecznych atakach, jednak teraz pod wodzą Jimmy Robertsa sam stanął na szczycie, co znacznie wpłynęło na jego samoocenę. Po powrocie do „alpejskiej rzeczywistości” coraz śmielej atakował kolejne cele; w 1961 roku w zespole z Donem Whillansem, Ianem Cloughem i Janem Długoszem dokonał pierwszego przejścia centralnego filara Freney w masywie Mont Blanc.

Chris Bonington (z lewej) oraz Don Whillans wyruszają w podróż do Grindelwaldu aby zmierzyć się z północną ścianą Eigeru (fot. arch. Daily Express Photo)

Chris Bonington (z lewej) oraz Don Whillans wyruszają w podróż do Grindelwaldu, aby zmierzyć się z północną ścianą Eigeru (fot. arch. Daily Express Photo)

W tym samym roku podjął kolejny przełomowy krok, którym było zwolnienie się z wojska. Po nieudanej próbie zarabiania na życie „normalną” pracą, poświęcił się wspinaniu w pełnoetatowym wymiarze. Podobno bezpośrednią przyczyną podjęcia tej decyzji była możliwość uczestniczenia w kolejnej wyprawie, tym razem na południową ścianę dziewiczego Nupste (7861 m), podczas której wszedł na szczyt w drugim zespole szturmowym. Jeszcze w tym samym roku, wraz z Ianem Cloughem, jako pierwsi Brytyjczycy przeszli północną ścianę Eigeru, co walnie przyczyniło się do pozyskania pierwszej prawdziwej umowy sponsorskiej.

Chris Bonington na północnej ścianie Eigeru, 1962 rok (fot. Chris Bonington Picture Library)

Chris Bonington na północnej ścianie Eigeru, 1962 rok (fot. Chris Bonington Picture Library)

W 1962 roku Bonington zrealizował kolejny ambitny cel: wraz z Donem Whillansem jako pierwszy zdobył Central Tower (2460 m) w masywie Torres del Paine. Następne lata przebiegały pod znakiem pokonywania kolejnych, ekstremalnych jak na owe czasy dróg alpejskich, takich jak prawy filar Brouillard (Mont Blanc), Filar Walkera (Grande Jorasses) czy droga Hasse-Brandlera (Cima Grande). Znakiem szczególnym tego okresu kariery Boningtona było pierwsze wejście na wspaniałą nadmorską turnię Old Man of Hoy w 1966 roku. Co znamienne dla kondycji i charakteru Brytyjczyka, w 2014 miał wrócić tam w towarzystwie młodszego o 46 lat (sic!) Leo Houldinga, by dokonać swojego drugiego wejścia w dniu 80. urodzin.

Sir Christopher Bonington podczas wspinaczki na turnię The Old Man of Hoy. Wspinając się tego dnia Chris uczcił swoje 80. urodziny (fot. Chris Bonington Picture Library)

Sir Christopher Bonington podczas wspinaczki na turnię The Old Man of Hoy. Wspinając się tego dnia Chris uczcił swoje 80. urodziny (fot. Chris Bonington Picture Library)

Jednak etap życia, którym Chris do księgi pamiątkowej Alpinizmu wpisał się największymi literami, rozpoczął się w 1970 roku. Wtedy to poprowadził przygotowywaną od dwóch lat wyprawę na południową ścianę Annapurny (8091 m). Warto przypomnieć, że miała to być pierwsza próba zdobycia tak poważnej, himalajskiej ściany. 27 maja 1970 roku na szczycie stanęli Dougal Haston i Don Whillans. Przełomowości tego wydarzenia nie sposób przecenić; zrozumiano, że ideały technicznej wspinaczki da się przenieść również na większą wysokość.

Świeżo upieczony przywódca szedł za ciosem organizując ekspedycję na jeszcze śmielszy cel, którym niewątpliwie była południowo-zachodnia flanka Mount Everestu (8848 m). Choć pierwsza próba z 1972 okazała się lekcją pokory, to już 3 lata później Doug Scott, Dougal Haston, Peter Boardman i Petremba Sherpa stanęli na dachu świata po poprowadzeniu nowej drogi. Niestety, doszło również do wypadku; w okolicach szczytu wraz z nawisem śnieżnym odpadł i zginął Mick Burke. Pomiędzy tymi próbami Brytyjczyk zaliczył również udaną wyprawę na Changabang (6864 m), osobiście stając na szczycie dziewiczej góry.

Dwa lata później miała miejsce jedna z najsłynniejszych wspinaczek w historii wysokogórskich podbojów. W 1977 roku wraz z Dougiem Scottem stanęli na dziewiczym, pakistańskim szczycie Ogre (7285 m). W czasie zejścia doszło do wypadku, w którym Scott złamał obie nogi. Podczas desperackiej próby sprowadzenia partnera Bonington, w skutek upadku, połamał kilka żeber. Ich sześciodniowe zejście, wsparte w odpowiednim momencie przez Mo Anthoine’a i Clive’a Rowlanda, było prawdziwą próbą partnerstwa i woli życia, a także zdanym testem ważnych umiejętności, gdyż obaj wspinacze uniknęli poważniejszych odmrożeń.

Już rok później wrócił w Karakorum, by kierując silnym, niewielkim zespołem spróbować przejścia zachodniej grani K2 (8611 m). Niestety, podczas akcji życie stracił Nick Estcourt, a jego przyjaciele zadecydowali o zakończeniu wyprawy. W 1981 roku, kilkanaście miesięcy po otwarciu rejonu przez władze chińskie, wziął udział w wyprawie kierowanej przez Mike’a Warda na dziewiczy Kongur Tagh (7719 m). Tym razem w zespole z Peterem Boardmanem, Joe Taskerem i Alanem Rouse osobiście stanął na szczycie, po wspinaczce w stylu alpejskim. Rok później podczas szturmu na północno-wschodnią grań Everestu stracił swoich przyjaciół i partnerów, Boardmana i Taskera. Po tej tragedii obiecał swojej żonie Wendy, że nie wróci na najwyższy szczyt świata. Na potwierdzenie przyrzeczeń w kolejnym roku skutecznie zaatakował relatywnie niski, lecz trudny i dziewiczy, zachodni wierzchołek Shivling (6455 m). Wspinaczka trwała pięć dni i była przeprowadzona w czystym stylu alpejskim, a partnerem Chrisa był Jim Fotheringham.

Chris Bonington na Panch Chuli, 1992 rok (fot. Chris Bonington Picture Library)

Chris Bonington na Panch Chuli, 1992 rok (fot. Chris Bonington Picture Library)

Dwa lata po ciężkich przeżyciach na Evereście Bonington „musiał” złamać swoją obietnicę daną Wendy i przyjął zaproszenie wyprawy norweskiej. Po latach tłumaczył, że wyprawa była stosunkowo bezpieczna, gdyż atakowali szczyt drogą normalną i przy wsparciu tlenowym, a dla niego samego to wejście nie było sportowym wyczynem, lecz ostatecznym zakończeniem zmagań z górą. Zdobycie Everestu było dla Boningtona ukoronowaniem dotychczasowej działalności himalajskiej, choć najprawdopodobniej to dane z metryki zaczęły grać rolę przy wyborze kolejnych celów.

Wspinacz nie wrócił już na żaden ośmiotysięcznik, za to z powodzeniem atakował (często jako wycofany lider) niższe, trudniejsze technicznie szczyty, takie jak Menlungtse (7106 m, pierwsze wejście Andiego Fanshave’a i Alana Hinkesa), a w późniejszym czasie skoncentrował się na działalności eksploracyjnej, między innymi w górach Norwegii, Grenlandii, Nepalu i Tybetu. Wspinał się również na Antarktydzie i w górach Kaukazu.

Chris Bonington zorganizował na Menlungtse dwie wyprawy w 1987 i 1988 roku (fot. Chris Bonington Picture Library)

Chris Bonington zorganizował na Menlungtse dwie wyprawy w 1987 i 1988 roku (fot. Chris Bonington Picture Library)

W 1996 roku odebrał z rąk brytyjskiej rodziny królewskiej tytuł szlachecki w uznaniu zasług wspinaczkowych i podróżniczych w górach całego świata. Choć formalnie posługuje się tytułem „Sir”, w życiu codziennym nie stosuje tego przywileju. Opowiadając o wspinaniu woli stać twarzą w twarz z publicznością, a zbyt wysoka scena „czyni go zmieszanym”. Sir Chris Bonington nie przerwał swojej bujnej kariery wspinaczkowej ani na chwilę, w czym od zawsze wspiera go jego towarzyszka życia. Mimo delikatnej psychiki i wielkiej wrażliwości, kieruje się przede wszystkim rozumem i nieufnie podchodzi do zjawiska „intuicji”.

Laureaci i goście 23. Piolets d'Or, od lewej: Tommy Caldwell, Ales Cesen, Luka Lindic, Aleksander Gukov, Sir Chris Bonington, Aleksey Lonchinskiy, Tut Braithwaite, Doug Scott, Marko Prezelj.

W 2015 roku Chris Bonington otrzymał Piolets d’Or. Laureaci 23. edycji, od lewej: Tommy Caldwell, Ales Cesen, Luka Lindic, Aleksander Gukov, Sir Chris Bonington, Aleksy Lonchinskiy, Tut Braithwaite, Doug Scott, Marko Prezelj

Jako kierownik wypraw Bonington zawsze starał się zdobywać szacunek kolegów nie samą funkcją lidera, lecz przede wszystkim cechami osobowości. Jak sam wspomina, tę zasadę przyjął jeszcze jako dowódca czołgu. Nigdy natomiast nie prowadził dużych wypraw w duchu pełnej demokracji, na jego wyprawach nie było głosowań, a jedynie konsultacje z uczestnikami, na podstawie których sam podejmował decyzje, w które nigdy nie mieszał osobistych upodobań i relacji. Pytany, czy nie miał problemów ze schowaniem do kieszeni własnych ambicji szczytowych, zawsze przekonuje, że wycofany lider działa skuteczniej, a dobrem nadrzędnym zawsze pozostaje cel wyprawy.

Sir Chris Bonington jest autorem lub współautorem kilkunastu książek o tematyce górskiej m.in.: I chose to climb (1966); Annapurna South Face (1971); Everest Sout-west Face (1973); Changabang (1975); Everest the hard way (1976; polskie wydanie Everest – najtrudniejsza droga, 1987); Kongur China’s elusive summit (1982); Everest. Unclimbed Ridge (1984); Great Climbs (1994, polskie wyd. Wielkie wspinaczki, 1995); Tibet Secret Mountain (1999).

Kacper Tekieli

Źródła:

  • bonington.com
  • Dirk von Nayhaub, Rozmowy na szczycie, Stapis, Katowice 2010
  • Nicholas O’Connel, Więcej niż ryzyko, Stapis, Katowice 1997
  • Wielka Encyklopedia gór i alpinizmu pod redakcją Małgorzaty i Jana Kiełkowskich, Stapis, Katowice 2013
  • wspinanie.pl
Plakat 13. Krakowskiego Festiwalu Górskiego, autorstwa Wojtka Kołka

Plakat 13. Krakowskiego Festiwalu Górskiego, autorstwa Wojtka Kołka




  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek
    Brak komentarzy na forum

    DrInvincibilis: Re: Gniazdo szerszeni na Goncerzycy
    No ekhm... zdarzały się już loty do gleby podczas ataku os. Szerszenie co prawda bardziej wyluz...

    Freddie Chopin: Re: Gniazdo szerszeni na Goncerzycy
    Nie ma aż takiego dramatu - na Modus Ponens można się wspinać, choć w szczytowej partii (na w...

    DrInvincibilis: Gniazdo szerszeni na Goncerzycy
    Witam, W sobotę 19.08 natknęliśmy się bardzo niemiło podczas wspinaczki w sektorze centralny...

    25-08 Kurs wspinaczki wielowyciągowej
    8 SZKOŁA WSPINANIA ÓSEMKA
    22-08 Kurs skałkowy
    CERRO Szkoła Wspinania - licencja PZA
    26-08 Kurs skałkowy
    CERRO Szkoła Wspinania - licencja PZA
    22-08 Kurs wspinania na własnej asekuracji w skałkach
    Centrum Wspinania KLAMA.PL Szkoła Wspinania Dariusza Żurka - Licencja PZA

    Archiwa